BIESZCZADZKIE ANIOŁY MÓWIĄ DOBRANOC!

Fejsbóg przywitał mnie dziś informacją, jakobym nie miała w życiu żadnych nadchodzących wydarzeń!
Szanowny Panie Marku! Otóż ja dziś właśnie ruszam tam, gdzie bieszczadzkie anioły mówią dobranoc Pana zasięgowi, a Pan sugerujesz, że to nie zasługuje na miano wydarzenia?
Pff! Weź się Panie Marku!
Nie samą Doliną Krzemową człowiek żyje, rekomenduję Panu góry osadowe!
Pyta mnie Pan o status – niestety będę zajęta bujaniem w obłokach, dosłownie.
Nie mam w planach odpowiadania na Pana zaczepki.

I powiem Panu na koniec, że ja sobie Pana w myślach przezywam „Marek Cukierek” i jak Pan chce może Pan to zgłosić – że to spam, że jest Pan w moich myślach i nie podoba się to Panu, że uważa Pan że to nie powinno znaleźć się w mojej głowie!
Ale nie zrobi Pan tego, bo póki co nie udostępniam Panu swoich myśli.

Tymczasem uciekam Panie Marku, bieszczadzkie anioły na mnie czekają. Pana zostawiam ze zdjęciami – jak pan chce może Pan to udostępnić na swoim fanpejdżu.
Albo może lepiej nie! Nie mam żadnej wyprawki na wypadek sławy!

PS Do zdjęć wykorzystałam promienie słoneczne, jedyne jakie udało mi się znaleźć w kwietniu.

sukienka – Preska




You may also like

7 komentarzy

  1. Ależ styl… pisarski oczywiście. Modowy tez niczego sobie ;). Lubię Cię czytać. Piszesz bez zbędnych słów a trafiasz w punkt. W świecie gdy więcej ludzi pisze książki niż czyta, Ty jestes jedną z niewielu, która czyta książki a nie napisała żadnej. A powinna napisać… oj powinna. Piąteczka;)

  2. Może jakaś petycja w sprawie powstania książki Miss Ferreiry..? Może wtedy, coś zacznie się dziać w tym temacie 😉
    Ja podpisałabym się pod nią obiema rękami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.