CZY ROBOJET X-ONE ZMIENIŁ MOJE ŻYCIE? RECENZJA

Kochani, nadaję do Was o późnej porze z mojego biura, czyli zielonej sofy, którą znacie z instagrama. Kopyta wyciągnęłam na ławę, czuję jak ciążą mi powieki, jak palce z mozołem szurają po klawiaturze, jakiś głos szepce a mogłaś już leżeć w łóżku. Podsumowując, jestem zmęczona.
Można powiedzieć, że w domu jest cisza, domownicy już utuleni do snu. Byłoby całkiem cicho, gdyby nie pewien delikatny szum. To nasz nowy domownik. Jest niestrudzony i uczynny.
Pracuje dniami i nocami. To dzięki niemu pod sofą jest tak czysto, że spokojnie mogłabym tam zaserwować obiad, tylko byłoby niewygodnie. Proszę Państwa za nieskazitelność podłogi i łagodny szum odpowiada On – RoboJet X-One.
I tylko czasem się boję, że w końcu go szlag trafi, zatrzyma się i powie a weź se babo, sama sprzątaj i daj mi żyć!

Dziękuję, posprzątam sobie sama
Będę z Wami szczera. O robotach sprzątających nasłuchałam się w życiu mnóstwo, a im bardziej ktoś je wychwalał, tym bardziej myślałam, dziękuję, posprzątam sobie sama.
Początkowo nawet myślałam, że to są roboty w kształcie ludzi, które faktycznie ogarniają cały dom i robią pranie, a kiedy zrozumiałam, że mowa w zasadzie o odkurzaczu, wybuchałam tylko śmiechem. No nie! Akurat odkurzanie to naprawdę moment, w dodatku czynność, którą całkiem lubię. Nie i jeszcze raz nie. Za te pieniądze proszę państwa, to ja sobie i posprzątam i na wakacje pojadę, o! Nic dziwnego, że ktoś chwali, skoro tyle wydał na odkurzacz! Tak myślałam.
Kiedy więc zgłosiła się do mnie firma RoboJet, żebym przetestowała ich produkt, już miałam pisać, że szanuję pomysł, ale jednak umiem sobie odkurzyć, kiedy dotarły do mnie dwie informacje.
Po pierwsze, że ten robot również myje podłogę. Po drugie, że kosztuje zdecydowanie mniej niż wszystkie tego typu sprzęty, o których słyszałam.
Odpowiedziałam więc, no dobrze, przetestuję ten wynalazek, ale ostrzegam, jestem wymagająca i będę szczera.

RoboJet gotowy do akcji
Mimo mojego sceptycyzmu, podekscytowana wypatrywałam kuriera z robotem. W tych dniach odkurzanie i mycie podłóg stało się wyjątkowo mozolnym zajęciem i myślałam: no weź już przyjedź i zrób to za mnie.
Przyjechał.
Zachłannie go rozpakowaliśmy. Naszym oczom ukazał się okrągły talerz z wystającymi łapkami, czyli szczotkami, a kiedy go włączyliśmy, z ogromnym entuzjazmem oznajmił: RoboJet gotowy do akcji, zaczynamy?!. Poczułam się, jak bohaterka kreskówki Psi Patrol i zapominając całkiem o moim sceptycyzmie, odparłam zaczynamy!.
A potem było tak. Robot ruszył do akcji, a my całą rodziną chodziliśmy krok w krok za nimi, sprawdzając, czy dobrze sprząta, a przy każdym wciągniętym okruchu, ryczeliśmy jak podczas meczu, kiedy pada gol. Wciągnął!! Widzieliście, wciągnął!
I przyznam Wam się do czegoś. Robota testuję już miesiąc, ale często, kiedy sprząta, chodzę za nim i sprawdzam, jak się spisuje, albo po prostu patrzę na niego z rozkoszą, że to nie ja latam po domu z odkurzaczem.

Dla kogo jest RoboJet X-One?
Odpowiedziałbym, że dla ludzi, którzy lubią czyste podłogi i których wieczne okruchy i sierść wyprowadzają z równowagi.
Ale również dla tych, którzy nie mają czasu na odkurzanie i mopowanie, albo tego nie lubią, albo wolą w tym czasie zrobić coś innego.
To urządzenie chyba dla każdego, kto po prostu lubi porządek i nie ma znaczenia metraż Waszego mieszkania.
Jak wiecie, my mamy psa i kota. Nieustannie mam wrażenie, że więcej sierści jest na mojej podłodze niż na grzbietach moich zwierząt.
O okruchach pisałam nawet teksty, że one po prostu pojawiają się na miejsce tych sprzątniętych, że to jest jak jakiś trójkąt bermudzki, albo ginące skarpety.
I to ja jestem tym człowiekiem, który CODZIENNIE odkurza, bo inaczej oszaleje.
I cóż, ktoś powie, że to po prostu gorączka testowania i zaraz mi się znudzi, ale fakty są takie, że od miesiąca nikt nie wyjął odkurzacza. A on biedny mieszka pod schodami jak Harry Potter.

Czy RoboJet X-One dobrze sprząta?
To chyba kluczowe pytanie i mogę odpowiedzieć na nie twierdząco. Przeprowadziłam eksperymenty wszędzie. W bardzo brudnej kuchni, w pokojach dzieci, w przedpokoju, gdzie ciągle jest syf po butach i w kinie, gdzie jest wykładzina.
I tak, RoboJet wjedzie wszędzie, gdzie dacie mu na to szanse i dokładnie odkurzy, a nawet umyje podłogę.
Ja długo zastanawiałam się, jak to jest, że coś okrągłego, może wyczyścić kąty. Otóż jest to możliwe dzięki szczotkom bocznym, które wystają poza jego obudowę.
Zdarzyło się kilka razy, że nie byłam zadowolona z efektu, ale okazywało się, że zapchany był pojemnik na kurz, albo coś blokowało szczotkę główną.
Najbardziej jednak ciekawiło mnie, czy on faktycznie jest w stanie umyć podłogę?!
Robot ma dwa różne wymienne pojemniki. Jeden jest na kurz, drugi na wodę, przy czym ten na wodę, ma nadal mały zbiorniczek na kurz, dzięki temu podczas mopowania nadal odkurza.
Do zbiornika na wodę należy wlać max. 300ml samej wody i tą ilością (!) powinien wszystko umyć.
Nie dowierzałam…
A jednak po nieco ponad godzinie podłoga lśniła i zniknęły całkiem ciężkie plamy. Nie powiem, że już byłam kupiona, ale faktycznie byłam bardzo zdziwiona, że kilkadziesiąt metrów kwadratowych domu jest wysprzątane, a ja nie kiwnęłam palcem.
Ponadto robot wjedzie bez problemu na wszelkie progi. Największy jest u nas w domu między łazienką a korytarzem, byłam pewna, że to dla niego za duże wyzwanie, a jednak sprytnie wskoczył na próg. Podobnie wjeżdża na dosyć wysoką wycieraczkę.
Mnie chyba najbardziej cieszy, że w końcu pod łóżkami, szafkami, sofami, regałami i wszystkimi trudno dostępnymi miejscami podłoga lśni.
Odpalam go dwa razy dziennie. Najpierw po wyjściu dzieci do szkoły, a potem kiedy pójdą spać. Po prostu nie ma, kiedy się nabrudzić!

Czy do mycia można dodać jakiegoś płynu?
Jeżeli macie zwierzęta, to doskonale wiecie, że czasem po myciu podłóg w powietrzu unosi się niemiły zapach, my nazywamy go „mokrym psem”.
Podobnie było po pierwszym użyciu RoboJeta X-One, kiedy wlałam do pojemnika samą wodę. Podłoga lśniła, ale zapach mnie złościł.
Od razu napisałam do producenta, czy mogę czegoś dodać. Na szczęście odpowiedź była pozytywna. Ważne, żeby nie dodawać detergentu, który bardzo się pieni i żeby dodać go niewiele. Podobno wiele osób chwali sobie… płyn do mycia szyb samochodowych.
Ja oczywiście od razu przesadziłam i wlałam pół pojemnika płynu, przez co podłoga się lepiła. Teraz już wiem, że wystarczy odrobinka detergentu. Polecam też kilka kropel olejku eterycznego.

A co ze sprzętami, dywanami i wszystkimi przeszkodami?
RoboJet X-One to w zasadzie odkurzacz, tylko zupełnie samodzielny. To, co wciągnie ten tradycyjny, lub czym się zapcha, sprawi też problem robotowi.
A więc z jego drogi usuwamy wszystkie malutkie przedmioty, które mógłby zassać. Ponadto kable i firanki. Co ważne, nawet jeśli coś zostanie przez niego pochłonięte i uniemożliwi mu pracę, robot po prostu się wyłączy. A więc nie zje całej firanki ani nie połknie całego kabla. Zakrztusi się i wyłączy.
Co ciekawe robot, świetnie sobie radzi z małymi sprzętami, które jest w stanie przesunąć, ale są za duże, żeby je połknąć np. drewniane klocki, maskotki, czy buty. Bez pardonu przepycha się między nimi, jakby chciał powiedzieć: przepraszam bardzo, ale ja tu sprzątam.

Jak wiecie, mamy w domu kino, w którym jest wykładzina, miękka, ale o krótkim włosiu. Wszyscy nienawidzimy tam odkurzać. Trzeba się naprawdę nagimnastykować, żeby kino odkurzyć, na dodatek wszędzie walają się okruchy popcornu.
Nie nastawiałam się, że robot zawojuje to miejsce, a jednak poradził sobie bez problemu. Wjechał. Wyczyścił wykładzinę, z którą normalny odkurzacz radzi sobie średnio i był gotowy do kolejnych zadań.
Bardzo istotne jest też to, że urządzenie nie obije Wam ścian. Kiedy tylko dojeżdża do przeszkody, delikatnie zwalnia, dzięki czemu nie przewraca przedmiotów i nie uderza w delikatne miejsca.
Jedyna powierzchnia, z którą RoboJet X-One sobie nie radzi, to dywany z długim włosiem. Szczotka główna wciąga włosy i ostatecznie się blokuje. Takie dywany należy zwinąć.
Pytanie, które zadawaliście mi najczęściej to schody. Kiedy po raz pierwszy wystawiłam go na tę próbę, prawie krzyczałam z emocji uważaj!! Schody!. Tymczasem on nic sobie nie zrobił z mojej paniki, schody nie zrobiły na nim żadnego wrażenia. Dojechał do samej krawędzi i odbił dalej. Nie, nie spada. Wie, gdzie się zatrzymać.

Aplikacja mobilna
Po pierwszych kilku dniach testowania RoboJeta X-One mój mąż oznajmił: on jest jak z Jetsonów.
Faktycznie, gdybym miała określić go jednym słowem, to powiedziałbym, że on jest bardzo inteligentny. Zwłaszcza kiedy zainstalujesz sobie aplikację w telefonie i możesz nim sterować nawet z daleka.
RoboJet już podczas pierwszego mycia, rysuje sobie mapy pomieszczeń, które sprząta. Dzięki temu można zaprogramować go, żeby posprzątał tylko pomieszczenie, na którym nam zależy lub wyznaczyć strefy, do których w ogóle ma nie wjeżdżać. Ja bardzo często programuję go na mycie tylko kuchni, bo mamy tam białe płytki i bez robota nieustannie było brudno.
W aplikacji możecie też zaplanować, żeby sprzątał tylko w określonych godzinach.
Będąc w pracy, dostajecie wiadomość, że wieczorem zapowiedzieli się goście i zdalnie uruchamiacie robota, żeby Wam poodkurzał.
Aplikacja pokazuje Wam też, ile zostało czasu do kolejnego ładowania, ile do końca pracy, ile zostało posprzątane.

Kwestie techniczne, czy robot jest głośny, jak długo działa na jednym ładowaniu, jak często trzeba opróżniać pojemnik kurzu i czy sprawdzi się na drewnianej podłodze
Robot jest zdecydowanie cichszy od tradycyjnego odkurzacza. Dlatego we wstępie napisałam, że szumi. My uruchamiamy go na noc i nie przeszkadza nam hałas. Myślę, że spokojnie można używać go przy małym dziecku lub podczas pracy.
Na jednym ładowaniu jesteśmy w stanie wysprzątać cały dom (250m2) wraz z mopowaniem. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby robot w trakcie się rozładował i wrócił do bazy.
Pojemnik kurzu opróżniam raz na kilka dni lub w razie konieczności częściej.
Skoro w pojemniku na wodę jest też przegródka na kurz, pewnie zastanawiacie się, czy można włączyć po prostu opcję mycia i odpuścić odkurzanie. Oczywiście od razu to sprawdziłam. Jeżeli Wasza podłoga nie jest bardzo brudna, to można. W innym wypadku efekt będzie podobny, jakbyście nieodkurzoną podłogę próbowali umyć mopem. Niemniej jest to dobra opcja, kiedy zależy Wam na czasie.
Po skończonej pracy RoboJet X-One sam wraca do bazy, w której automatycznie się ładuje. Pamiętajcie tylko, że nie może do niej wrócić z pojemnikiem na wodę.
Czy robot sprawdzi się na drewnianej olejowanej podłodze? Jak najbardziej. Mop również, ponieważ do mycia używamy jedynie wody. Co więcej – można ustawić sobie poziom nawilżenia mopa, tak, żeby robot moczył, jak najmniej, jeśli obawiacie się o drewniany parkiet.
Odpowiada mi też bardzo fakt, że robot jest bardzo łatwy w obsłudze, a aplikacja intuicyjna.
Czyli osoba taka jak ja – ze śladowymi zdolnościami technologicznymi, poradzi sobie wybornie.

Czy kupiłabym RoboJeta X-One?
Od miesiąca podłogi w domu są nieustannie czyste. Chociaż jestem bardzo sprawną sprzątaczką z tendencją do pedantyzmu, nie byłam w stanie nigdy osiągnąć tego poziomu czystości, bo musiałbym odkurzać kilka razy dziennie, na dodatek odsuwać mnóstwo mebli, pod które trudno wjechać tradycyjnemu odkurzaczowi. A to nie wszystko, bo jeszcze zostaje mycie podłóg. A choćbym stanęła na rzęsach, nie byłam w stanie robić tego codziennie.
W ogromnej części domu, w tym również w kuchni mamy białą podłogę. Uwielbiam te płytki, pewnie drugi raz też bym je wybrała, ale utrzymanie ich w czystości to kosmos.
Teraz siadam rano do pracy, odpalam robota i po chwili jest czysto. Nie daję mu taryfy ulgowej, włączam go, kiedy tylko podłoga przestaje być idealna.
Tymczasem ja mogę robić cokolwiek innego.
Najbardziej jednak doceniłam go tydzień temu, kiedy mieliśmy gości i bardzo mało czasu na ogarnięcie wszystkiego na ich przyjście. Kiedy skończyłam gotować, z rozpaczą stwierdziłam, że jeszcze należałoby odkurzyć cały dom i zmyć podłogi i nagle sobie przypomniałam, że mam od tego robota. Zrelaksowana poszłam wziąć prysznic. W międzyczasie musiałam jedynie, wymieć wkładkę na mopującą. Wyrobiłam się ze wszystkim godzinę wcześniej, tylko dlatego, że nie musiałam sprzątać podłóg.
Miałam czas na bonusową kawę w świętym spokoju.
Czy dołączyłam do ludzi, którzy twierdzą, że robot zmienił ich życie? W moim wypadku to chyba za dużo powiedziane, ale rozumiem już, że może tak być. Ja pracuję z domu, zawsze mogę zrobić sobie 10 minut przerwy choćby na odkurzenie. Większość ludzi nie ma tego komfortu. Możliwość włączenia robota z pracy i powrót do odkurzonego domu może naprawdę wpływać na jakość życia.
Ja jestem bardziej zrelaksowana i przestały mnie złościć dzieci nieustannie brudzące podłogę na wszystkie sposoby. Zamiast krzyczeć na nich, odpalam robota.
Oczywiście, że robot nie umyje za Was kabiny prysznicowej i okien, ale uświadomi, że lwia część porządków domowych, to utrzymanie podłóg w czystości.
I teraz kluczowe pytanie, czy kupiłabym go sama? Gdyby kosztował tyle, co produkty konkurencyjne, pewnie wmawiałabym sobie, że to fanaberia, na którą po prostu mnie nie stać.
Ale za tę cenę? Z zamkniętymi oczami. To mniej więcej tak jak życie bez zmywarki i ze zmywarką.

Oczywiście przybywam do Was z kodem rabatowym na wszystkie produkty RoboJet. Tak się składa, że roboty nie bez powodu sprzedają się jak ciepłe bułeczki, cena zostawia konkurencję w tyle. Chwilowo zdążyły się wyprzedać, jednak wracają już po 5 października. Ale spokojnie. Dzięki temu RoboJeta X-One możecie kupić dużo taniej. Standardowa cena to 1990zł. Cena w przedsprzedaży to 1890zł, ja dorzucam od siebie jeszcze 10% zniżki. Tak więc RoboJeta X-One możecie kupić za 1700zł. To jedyna okazja, żeby RoboJeta kupić tak tanio, bo zazwyczaj promocje się nie łaczą. Jeśli mieliście w planach zakup takiego robota, a odstraszała Was cena, to jest najlepszy moment. Podczas zakupów wpiszcie KOD MF10. Kod będzie aktywny do 5 października 2020.




*Wpis zawiera link afiljacyjny. Oznacza to, że jeśli zrobisz zakupy z mojej rekomendacji, ja otrzymam drobną prowizję. Nie jest to wpis sponsorowany.

You may also like

25 komentarzy

  1. Mamy podobny prawie rok. Pojemnika na wodę jeszcze nie używaliśmy, bo po samym odkurzeniu mam tak czyste podłogi, że to wystarcza 🤣 jest najcudowniejszy. Czekam aż wyjdzie taki z funkcją zbierania zabawek z podłogi, bo to jest teraz najgorszym problemem 😉 albo aż dzieci podrosną.

  2. Ja również jestem w posiadaniu robota – innej marki,ale jesteśmy mega zadowoleni.Fakt, nie ma funkcji mycia podłóg,ale powiem,ze ujęłaś mnie tym wpisem i pomyślę jak ten skończy swój żywot;)nad zakupem takiego jak masz.
    Ps:widzę,że nie odsuwasz krzeseł,doniczek itp.do sprzątania?U nas wszystko ląduje na stołach;)

    1. Odsuwam wszystko, ale raz w tygodniu w zupełności wystarczy 🙂 Ja myślę, że ta funkcja mycia jest kluczowa, bo po prostu w domu jest dzięki temu mniej kurzu.

  3. Saro, wszystko fajnie pieknie, ale co w przypadku zużycia tych szczotek? Czy to się jakoś wymienia? Jaki jest Mniej więcej koszt? I co jaki czas? Zdaje sobie sprawę, ze dopiero zaczęłaś przygodę z robotem ale być może wypowie się ktoś kto już ma ten sprzęt 🙂

    Karolina

    1. Karolino, ja mam iRobota i w jego instrukcji jest zalecenie, żeby filtr w pojemniku na kurz wymieniać co 2 miesiące, a szczotki raz na rok. Podejrzewam, że w przypadku robotów innych firm te okresy są podobne.

  4. Saro a jak on radzi sobie z krzesłami i krzesełkami pod które nie wjedzie? Przesuwa je? Wydaje mi się, że nie zmieści się pod te małe krzesełka z zielonym obiciem, które masz w salonie (sama mam takie). Jak długo schodzi mu żeby wyczyścić np tylko parter domu? Od dawna zastanawiam się nad zakupem takiego urządzenia i bardzo się zastanawiam czy faktycznie warto 😉

    1. Pod niektóre krzeszła wjeżdża, ja te mniejsze krzesełka ustawiam na stole 🙂 Parter odkurza około godziny. Naprawdę warto, ja byłam ogromną sceptyczką 🙂

      1. No i namówiłaś 😉 Pierwszy raz chyba coś kupiłam z polecenia osoby z internetu.I jeszcze użyłam Twojego kodu:) Pokładam wielkie nadzieje w tym sprzęcie i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie ;D

  5. Naprawdę zainteresowała mnie ta funkcja mycia podłogi 🙂 Póki co mam robota odurzającego i mam do niego kilka zastrzeżeń, jednak potwierdzam, że w domu jest czyściej, o ile taki robocik regularnie jeździ i sprząta.

    Możliwe, ze gdy obecny odkurzacz wyzionie ducha zainwestuje w robota z funkcja mycia podłóg.

  6. Miałam kiedyś roomba i małe mieszkanie i bateria od tegoż robota po ponad roku się wyładowała i zakup jej to kosmos,ten jest dużo tańszy i jeszcze myję, warto pomyśleć 🤖a wiesz może na ile roboczo- godzin jest ta bateria,na ile wystarcza?

    1. Mam odpowiedź producenta. Jeśli baterię traktuje się zgodnie z zaleceniami, czyli ładuje i nie zostawia robota na długo bez ładowania, to bateria starcza nawet na 3 lata. W razie czego kosztuje 234zł i można samodzielnie w łatwy sposób ją wymienić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.