KAMUFLAŻ!

Mam świadomość, że mojego dzisiejszego outfitu nie wypada zostawić bez słowa komentarza.
To było tak – dziadkowie zabrali dzieci do siebie. Jak zawsze w takiej sytuacji nie do końca wiedzieliśmy, co zrobić z ofiarowaną nam wolnością. Chcieliśmy do Las Vegas, ale za daleko i nie mamy tygrysa, chcieliśmy na paintballa ale nie miałam pewności czy sińce będą mi pasować do ubrań, chcieliśmy pokazać młodzieży, jak się imprezuje, ale większość imprez zaczyna się, kiedy idziemy spać, już niemal byliśmy zdecydowani na piżama party, kiedy doznałam olśnienia! Mężu – mówię – a czy my w ogóle kiedykolwiek bawiliśmy się w chowanego w lesie?! No i słuchajcie, okazuje się że nie!
Wymyśliliśmy więc, że ja się będę chować, a on mnie będzie szukał z aparatem i jak mnie znajdzie to zrobi mi zdjęcie!
Stąd właśnie mój strój kamuflujący – niemal uniemożliwiający zobaczenie mnie na tle zielonego drzewa.
Myślicie zapewne teraz, dlaczego obcasy?! Otóż chciałam grać fair i utrudnić sobie nieco zadanie. Wiadomo, że Majkel miał gorzej, bo cały czas on musiał szukać.
Cóż mogę rzec – zdjęcia nie kłamią, doskonale widać, że na tle piachu jestem widoczna i następnym razem nie ma co symulować naskalnego krzaka, bo mąż i tak się nie nabierze.
Uprzedzając pytanie, czy nie zostałam wzięta za ekshibicjonistkę, odpowiadam – nie, ale faktem jest, że zdjęcia robiliśmy na totalnym odludziu i miało to zapewne znaczenie.
Czy rekomenduję tego typu obuwie do piaskownicy? Zdecydowanie nie.
Czy rekomenduję tego typu zabawę? Owszem, było fajnie, ale leżenie w łóżku i oglądanie seriali też ma swój urok.





płaszcz – Promod | sandały – Mango

You may also like

8 komentarzy

  1. jestes genialna, jak pieknie potrafisz stworzyc zabawna historie. Odkrylam ten blog niedawno, ale nie ma on sobie rownych. Gdybys tylko nie robila tak dlugich przerw…bylby to najlepszy blog na swiecie 🙂

  2. Dla mnie bomba, i pomysł i ‚ałtfit;). Bardzo lubię Twoje poczucie humoru:) I świetnie Ci w tym płaszczu. I w tych butach. I w tej koszulce (?) pod spodem, też:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.