SŁONECZNIK

„Przedmiejskie domki tonęły wraz z oknami, zapadnięte w bujnym i zagmatwanym kwitnieniu małych ogródków. Zapomniane przez wielki dzień, pleniły się bujnie i cicho wszelkie ziela, kwiaty i chwasty, rade z tej pauzy, którą prześnić mogły za marginesem czasu, na rubieżach nieskończonego dnia. Ogromny słonecznik, wydźwignięty na potężnej łodydze i chory na elephantiasis, czekał w żółtej żałobie ostatnich, smutnych dni żywota, uginając się pod przerostem potwornej korpulencji. Ale naiwne przedmiejskie dzwonki i perkalikowe, niewybredne kwiatuszki stały bezradne w swych nakrochmalonych, różowych i białych koszulkach, bez zrozumienia dla wielkiej tragedii słonecznika.”
Bruno Schulz Sklepy cynamonowe

***

ona nosi imię wy­so­kie­go sło­necz­ni­ka
któ­ry za­ko­cha­ny bar­dzo
od­wra­ca wnie­bo­wzię­tą gło­wę
z ty­sią­cem zło­ta­wych źre­nic

w sze­ro­kie li­ście
ro­jem psz­czół
opa­da słoń­ce

więc dźwię­czy
sło­necz­nik
w nie­bie­sko rzu­co­ny
zło­to

a Van Gogh – któ­ry
ist­niał tyl­ko w wy­obraź­ni anio­łów
sa­dzi go na płót­nie
i przy­ka­zu­je świe­cić

Halina Poświatowska




You may also like

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.