MÓJ AKTUALNY MAKIJAŻ

Co tu dużo mówić, należę do grona kobiet, którym makijaż wielokrotnie pomaga odzyskać twarz.
Mam cerę humorzastą – tak dobrze czytacie. Potrafię obudzić się rano z licem gładkim niczym pupa niemowlęcia i pięknie rozrysowaną twarzą – puszczam wtedy oko do swojego odbicia w lustrze i mówię „how you doin?”.
Są też dni – i niestety jest ich większość pt „powrót do przeszłości”, oznacza to, że znowu jestem nastolatką z twarzą suto słaną pryszczami.
Kiedy indziej znowu, budzę się bez rysów twarzy, wszystko zlewa się w całość, to są dni pt „a girl has no face” i wtedy muszę narysować sobie twarz od nowa.
Oczywiście najgorsze są dni, kiedy budzę się, jako dziewczyna bez twarzy z przeszłości.

Bez makijażu czuję się niedokończona, jakby ktoś zaczął mnie rysować i znudziło mu się na ostatniej prostej.
Niemniej moje podejście do makijażu w ostatnich latach bardzo się zmieniło. Z trwogą oglądam zdjęcia z przeszłości, kiedy szczodrze obdarowywałam twarz warstwami tapety, a moją najlepszą przyjaciółką była konturówka.
Zupełnie nie wiem, co mną kierowało, kiedy dziarsko rugowałam brwi…
Pamiętam też, że z zapałem robiłam za królika doświadczalnego, próbując wszelkich nowinek kosmetycznych.
Od czasów konturowania twarzy konturówką, wiele się zmieniło. Przede wszystkim maluję się, żeby wyglądać świeżo i młodo, a nie po to żeby wyglądać jak ktoś inny.
Przygotowując ten wpis, uświadomiłam sobie, że właściwie moja kosmetyczka to nuda – od kilku lat te same sprawdzone kosmetyki i ten sam sprawdzony makijaż.
Co więcej – nie posiadam kosmetyków naprawdę drogich. Wielokrotnie próbowałam, ale nic nigdy nie porwało mnie na tyle, żeby inwestować w makijaż duże kwoty. Co prawda uwielbiam podglądać ekskluzywne kosmetyki w łazienkach koleżanek, ale sama nie mam chrapki na więcej.
Uwielbiam makijaż matowy, od cieni do powiek przez róże, gdzie jedynym błyskiem jest odrobina rozświetlacza na kościach jarzmowych .

1. Podkład Revlon Colorstay nr 180 do cery tłustej i mieszanej, (cena drogeryjna ok. 70zł, ja kupuję w internecie za ok 30zł). Moja humorzasta cera często wymaga specjalnej troski – mocnego krycia, długiego matu. Wtedy sięgam po ten podkład. Jak dotąd nie znalazłam nic lepszego. Oczywiście nie ma się co czarować – to ciężki kosmetyk, zarówno w składzie, jak też w działaniu. Dlatego sięgam po niego w sytuacjach kryzysowych.
2. Lumene Matt Control nr 1 do cery tłustej i mieszanej ( cena ok. 60zł) – rewelacyjny produkt, podobny w działaniu do Revlona, jednak zdecydowanie delikatniejszy. Zapewnia aksamitne wykończenie, które uwielbiam. Krycie ma podobne do Colorstaya, ale w ciągu dnia wymaga przypudrowania.
3. Korektor Multi Minerals Bell, nr 1, cena ok. 10zł (do kupienia w Biedronce) – mam nadzieję, że wiecie, że delikatna skóra pod oczami wymaga czegoś delikatniejszego niż podkład. Korektor Bell sprawdza się znakomicie. Jest delikatny, lekki, jednocześnie dobrze kryje, nie podkreśla zmarszczek.
4. Korektor Camouflage Cream Catrice , cena ok. 13zł – niezastąpiony jeśli macie zamiar cokolwiek ukryć.
5. Beauty Blender, ok. 70zł – o rety, ileż ja się nachodziłam wokół tego jajka, myśląc „tyle piniądzów za kawałek gąbki?! O nie!”. W końcu z bólem wymieniłam pieniądze na jajko i nie ani chwili nie żałowałam. Zaznaczam, że po prostu nie znoszę aplikowania podkładu palcami i zawsze najchętniej robiłam to gąbeczkami. Efekt na twarzy jest naprawdę wspaniały – podkład „wtopiony” w cerę, niedoskonałości ukryte. Mam też wrażenie, że ten sposób nakładania podkładu, przedłuża jego trwałość. Pewnie zastanawiacie się czy przypadkiem inne jajka za ułamek ceny nie są dokładnie takie same? Otóż nie, próbowałam kilku zanim kupiłam BB i nie ma porównania. Co więcej, ja moje jajko mam od listopada i jak widać – ma się wspaniale. Niemniej używam go zamiennie z pędzlem z Zoevy. Bo trzeba Wam wiedzieć, że jajko BB nie jest dla osób, które w locie wykonują makijaż i wybiegają z domu – trzeba je umyć, co zajmuje chwilkę, a następnie poświęcić kilka chwil na rozprowadzenie podkładu.
Niemniej moim zdaniem zdecydowanie warto.
6. Puder Babydream, cena ok. 6zł w Rossmanie. Czy puder do pupy sprawdzi się na twarzy? Otóż tak. Pupa i twarz tylko z pozoru bardzo się różnią 😉 Jeśli mi nie wierzycie, poczytajcie opinie o pudrze na wizazu. Moje koleżanki chyba już wszystkie przerzuciły się na Babydream i wszystkie jesteśmy zadowolone.

1. Inglot HD Sculptnig Powder, cena 32 zł – pierwsza zasada konturowania brzmi – konturujemy chłodnymi odcieniami. Kolor 505, który posiadam jest idealny dla blondynek o jasnej karnacji. Kosmetyk nie posiada żadnych drobinek. Nie znalazłam lepszego. To co widzicie w kasetce obok to rozświetlacz. Tworzą super duet.
2. Róż Bourjois nr 42, Fracheur de Rose, cena ok. 30zł – czy muszę go przedstawiać? Nie sądzę.
3. Miss Sporty, Insta Glow, nr 003 Flushed Pink – idealny zamiennik tego z Bourjois, kolor identyczny, trwałość podobna, tylko zapach nie do podrobienia .
4. Róż Viper na 32, cena ok. 15zł– matowy brzoskwiniowy odcień, fajnie współgra z kolorowymi pomadkami, których używam.
5. Rozświetlacz Mua – Undress Your Skin, cena ok. 15zł – jakaś makijażystka kiedyś powiedziała mi, że to doskonały zamiennik rozświetlaczy z górnych półek. Miała rację. Produkt właściwie idealny. Nadaje bardzo naturalny efekt, żadnego bazarowego błysku. Idealny odcień, super trwałość.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
1. Baza pod cienie Arteco, cena ok. 20zł – już dawno przekonałam się, że na dobrej bazie, nawet byle jaki kioskowy cień będzie się doskonale trzymał. Moją ulubioną bazą jest właśnie ta, jednak wiem, że moja przyjaciółka skarży się, że wysusza jej powieki. U mnie zdaje egzamin na szstkę.
2. Cienie Gosh, Smoke Eyes Palette, nr 03 Plum, cena ok. 40zł– wyjątkowo udana paleta. Używam ich zwłaszcza latem, kiedy jestem opalona i lubię delikatne smokey.
3. Paleta Makeup Revolution, Redemption , ok. 20zł – uwielbiam naturalne, cieliste, matowe cienie. O mamo, ileż ja się naszukałam takiej właśnie palety. Kupiłam ją zupełnie przypadkiem w jakimś sklepiku osiedlowym. Nie wiem czy zdałaby egzamin bez bazy, zapewne nie, ale ja nawet nie próbuję, bo na moich tłustych powiekach nic bez bazy nie utrzyma się dłużej niż godzinę.
4. Tusz do rzęs, Lovely Curling Pump up Mascara, cana ok. 10zł – Tak dobry kosmetyk za taką cenę to niemal skandal, ale nie zamierzam się buntować. Co więcej, ostatnio kupiłam w Rossmanie podczas promocji -49%.

Pędzle do majkujażu Zoeva.
O rety ileż ja się naczytałam o pędzlach zanim kliknęłam „kup teraz”. Już myślałam, że nie podejmę tego trudnego wyboru. Ostatecznie kupiłam Zoevę. Jak na mnie – zakupowego snoba – to był spory wydatek. Ale dobre pędzle to inwestycja na lata i zdecydowanie większy komfort wykonywania makijażu. Jestem z nich bardzo zadowolona, są mięciutkie, rewelacyjnie się myją i ciągle wyglądają jak nowe, mimo że mają już rok (wybaczcie, pozują do zdjęć nie umyte!). Nie mogłam się zdecydować czy kupić Zoevę czy słynne i zdecydowanie tańsze Hakuro. Te drugie miałam już dwa i były ok, ale z zachwytu nie piałam. Padło na Zoevę – całe szczęście, bo Hakuro są zdecydowanie twardsze. Jeśli więc jesteście na etapie podejmowania wyboru to po stokroć Zoeva. Dodam tylko, że do oczu akurat używam tego zestawu Hakuro – spisują się świetnie , zwłaszcza pędzle H79 oraz H85.


Nie wiem czy istnieje drugi taki ustowy nudziarz jak ja. Od lat używam dwóch dokładnie tych samych pomadek:
Kobo, nr 101 Cinamon (po lewej) i Golden Rose Velvet Matt 505.
Do tego konturówka z Inglota nr 63.


Krem na lato.
Moja cera nie znosi się wprost ze słońcem. Latem zawsze używam kremu z bardzo wysokim filtrem, jednak tego typu kremy to zmora – niby chronią przed promieniowaniem uv, ale są tłuste i lepkie. Ciężko wykonać na nich jakikolwiek makijaż, słowem – beznadzieja. Od niedawna używam kremu Vichy Ideal Soleil do cery tłustej i mieszanej i zapowiada się nieźle. Co prawda obietnice producenta o tym, że matowi można wsadzić między bajki, ale tle swoich tłustych kolegów i tak wypada nieźle. Niemniej, żeby móc polecić go Wam na 100% muszę poużywać nieco dłużej, bo tego typu kremu lubią dać się we znaki dopiero po dłuższym czasie stosowania.

Jeżeli macie jakieś przetestowane hity to dajcie znać, chętnie zobaczę w swojej kosmetyczce coś nowego!

You may also like

27 komentarzy

  1. Paletka Lovley z rossmana. Sporo cieni i właśnie w beżach i brązach. Świetnie i długo trzymają się cienie :3. Polecam 🙂

  2. Krem z filtrem LaRochePosay Anthelios XL Ultra-Leger Fluide 50+. To jest cud,moja kosmetyczna perełka. Używam cały rok jako bazę pod makijaż bo po prostu żaden krem bez filtra nie był tak wspaniały jak ten. Od 2 lat niezastąpiony ☺

  3. Makijażem na poważnie interesuje się od października… Myślę, iż upłynęło już sporo czasu, by móc na spokojnie przetestować tony kosmetyków i polecać je dalej. Wszystkie z powyższych w notce (oprócz różu z Miss Sporty) znałam i używałam, lub używam dalej.
    Co do Inglot’a do konturowania (505) mam, i mimo, iż jestem blada (Revlon 150) + mam chłodny typ urody niekoniecznie wygląda on ‚wspaniale’. Do tego typów cer polecam ciepłe tony brązerów (by nie wyglądać trupio), stąd… sięgam po niego niezwykle rzadko (np. do konturowania czoła).. Jednak profesjonalizmu i długiego utrzymywania się, w żadne sposób mu nie ujmuję.
    Nieważne, teraz kosmetyki które uważam, za swoje makijażowe guru, i tak samo jak Ty jestem zdania, że przepłacać należy tylko i wyłącznie w kwestii pędzli. Stąd myślę, że moja lista przypadnie Ci do gustu. A zmiany są fajne 🙂

    gąbeczka – tańszym i zdecydowanie fantastycznym zamiennikiem BB jest Blandit! (ja swoje jajeczko kupiłam akurat na mintishop), niezwykle miękki i przy odpowiednim dbaniu starcza na dłużej, fajne jest również to, iż możemy go kupić z zestawie z mini gąbeczką (np. na korektor pod oczy) płacąc przy tym tylko 5zł więcej (y)
    podkład (to wyjątek, zamiast fundować skórze chemię, wolę…) Koreańskie kremy BB od Skin79 (mam cerę naczyńkową, więc jeśli się martwisz, iż to sama woda z kremem, to wierz mi, że NIE), moim guru jest pomarańczowy na dodatek z flirtem SPF50, czego chcieć więcej?
    puder sypki – Inglot HD (ten za 45 zł) testowała różne i różniejsze… nie ma sobie równych (jednak z czasem będę chciała zakupić ten z RCMB)
    tusz do rzęs – Maybelline Lash Sesational (testowałam tusze od 5 do 80zł) – TO JEST MISTRZ. Twój tusz ze zdjęć niestety, ale ląduje na moich dolnych rzęsach… tylko.
    zalotka – Elite Models (nie rozstaje się z nią)
    beżowa kredka na linię wodną – świetny trik na ukrycie zmęczonego oka, lub zbyt ukrwionego – golden rose (6zł a co ona robi <3)
    czarna kredka Rimmel Exaggerate – po prostu najlepsza!
    beżowy cień do powiek – My Secret odcień 505 (około 5 zł)
    korektor pod oczy – Catrice Camouflage (płynny)
    korektor punktowy – taki sam jak Twój 🙂
    baza pod cienie – miałam Ardell, ale mnie nie zachwyciła – wierz mi – ta z Inglot jest silniejsza, sama sprawdź 🙂
    cienie do powiek – Maybelline The Nude (około 40zł) (te z górnej półki np. Inglot)
    eyeliner – niezmiennie od lat Eveline Celebrities
    bronzer – The Makeup Revolution (polecam wszystkie ja mam akurat – Duo Face Sculpt)
    lub Astor Blonde 001
    róż – Vipera 🙂
    tusz do brwi – zdecydowanie Catrice
    cienie do brwi – Golden Rose 104
    kredka do brwi wodoodporna – Longstay Precise Browliner (utrzymuje się cały dzień, i jeszcze dłużej)
    pomada do brwi – Inglot 12
    rozświetlacz – aktualnie rynek make-uo'owy tonie od rozświetlaczy więc ja nie wydaje na nie więcej niż 12 zł 😉
    A Tobie polecam trzy, ja używam ich naprzemiennie – My Secret Face Illuminator (na co dzień, jest nienachalny, ale mimo wszystko cudownie się mieni)
    Wibo – Diamond Illuminator (wspaniały szampański kolor)
    Lovely – Gold Highlighter (jest porównywalny do rozświetlacza Makeup Forever, stąd różnicą, że jest 10 razy tańszy 😉
    pomadki/szminki – co do tych cudów, uwielbiam matty (nie muszę przy pierwszym lepszym kęsie obawiać się o stan swoich ust) kocham matowe masełka z NYX <3 oraz np. Pupa Matt Lipstick (i te złote opakowania, można się zakochać) oraz te z Golden Rose – Longstay Matte Lipstik, idealne na ważne okazje (np. wesela), jak i na codzień
    POLECAM!

    Mam nadzieję, że jakoś dotrwałaś do końca… Kto wie, może nawet jutro polecisz z wydrukowaną listą kosmetyków? 😉

  4. Have you ever considered writing an ebook or guest authoring on other sites?

    I have a blog based on the same subjects you discuss and would really like to have you share some stories/information. I know my
    audience would enjoy your work. If you’re even remotely interested, feel free to send me
    an e mail.

  5. Tusze-evelline zobacz. baza na powieki lumene. I pod oczy korektor maybelline – fit me- do kupienia online. lepszy niż YSL i inne takie.

  6. Droga Saro również jestem posiadaczką cery mieszanej-tłustej w strefie T. Czy możesz polecić krem sprawdzony matujący ? Pozdrawiam

  7. A ja mam taki patent na te nieszczęsne kremy z wysokim filtrem: nakładam krem Ziaja Med Protecting UVA + UVB SPF 50+, daję mu chwilę, następnie pudruję Babyreamem (!!!), a na to idzie „normalny” pokład (ostatnio uoga uoga Tinted Moisturising Cream) i znowu Babydream. Bardzo dobrze trzyma się i (względny) mat, i kolor 😉
    Mam też opcję „warstwa pojedyncza” z kremem koloryzującym Anthelios (też filtr 50+), który od razu po nałożeniu obficie pudruję Babydreamem. Niestety, o ile ten Anthelios zdecydowanie lepiej robi mojej cerze, niż opisane powyżej warstwy (po demakijażu buzia wygląda ładniej), to kolor nie do końca mi odpowiada, bo wolę róż, a tu jednak neutral w stronę żółci.

  8. A ja polecam puder bambusowy, koszt ok 15 zł a działa cuda! Mam cerę mieszaną ze zdecydowaną tendencją do tłustej i to jedyny puder ( po latach drogeryjnych poszukiwań), który NAPRAWDĘ matuje na bardzo długi czas, a do tego ma tylko jeden, naturalny składnik 🙂

  9. O kurde! Jestem świeżo upieczoną mamą, więc mam zapasy pudru baby-dream(moja córcia również sobie chwali). Używacie/nakładacie go normalnie jako zwykły puder do twarzy?

  10. Droga Saro, czy mogłabyś polecić miejsce w Lublinie, w którym zrobią mi ładny makijaż i fryzurę(nieskomplikowaną) na wesele? Jestem z Poznania i w październiku przybywamy do Lublina na ślub, nie nie mam pojęcia gdzie się umówić, w necie za dużo miejsc, wolałabym podpowiedź z pierwszej ręki 😉 A że jesteś dla mnie estetycznym autorytetem byłabym ogromnie wdzięczna za namiary na sprawdzone miejsce! pozdrawiam Ala

  11. Z mojej strony polecam krem z filtrem z Nuxa. Doskonale chroni, nie jest ciezki a idealny pod makijaz. Dodatkowo ma charakterystyczny zapach, mozna sie zakochac w tej czynnosci ? pozdrawiam i „kradnę” kilka pozycji z Twojego makikażu ?

  12. Jakoś ostatnio zaczęłam przetrząsać internet w poszukiwaniu informacji o przeróżnych kosmetykach, bo moją długoletnia baza stała się nudna i przestała z wiekiem mnie zadowalać… Najchętniej sięgam po cudaki za grosze. U mnie największe hity to:
    – baza pod cienie z Inglota (taka w tubce), ok 45 zł, nie wiem czy kiedykolwiek ją skończę
    – puder transparentny prasowany z Catrice All Matte Plus, ok 15 zł
    – rozświetlasz Wibo Gold, ok. 9 zł
    – kredka w kolorze nude (ja używam pod brwi) Golden Rose ok. 6 zł
    – kredka do brwi Catrice, ok 10 zł
    – kamuflaż z Catrice zarówno ten pod oczy jak i ten w sztyfcie
    – najlepsza paletka ever Makeup Revolution Iconic 3

    Od Ciebie chyba zgapię tusz 😉 Pozdrawiam!

  13. Późno ci odpisuje, bo lato się skończyło, ale może na przyszły rok się przyda 😉 Mam cerę podobną do Twojej, generalnie bez podkładu, pudru i korektora raczej nie ruszam się z domu (dni „dobre” są takimi wyjątkami, że nie wiem czy stanowią 5% w skali roku). Dla mnie na lato TYLKO krem La roche-posay ultra-light fluid, seria anthelios XL. Był drogi (ok.50zł za 50ml), ale to jedyny krem z wysokim filtrem (50+), przy którym moja twarz się nie świeci i mogę normalnie nałożyć na niego podkład (i wszystkie inne warstwy). Na powieki stosuję bazę z inglota. Też droga, ale genialna i super wydajna, mam ją ponad rok i jeszcze nie skończyłam.
    Reszta to: żółty tusz maybelline, podkład max factor lasting performance, puder sypki z manhattanu, korektor w sztyfcie z manhattanu, cień do powiek miss sporty (kolor: tender) – jako baza na powieki, genialny i najlepszy i w ogóle.
    Pozdrawiam! Karolina

  14. ,,Moja cera nie znosi się wprost ze słońcem” rzrzzrzuuffff :*
    Najgorsze jest lato..w tedy wychodzę tylko po zmroku.
    A krem z filtrem to rzadziej używam, bo i tak i siak się przegrzewam i jest mi za gorąco.
    Dlatego zamierzam przeprowadzić się do takiego kraju który jest umiarkowany.

    *Favikon ustaw, bo tak coś brakuje (mały szczegół, ale ważny):*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.