JAK SAMODZIELNIE ODRESTAUROWAĆ KRZESŁO W PROSTY SPOSÓB!

Skarżyłam Wam się ostatnio na wszechobecną szmirę i powiem Wam szczerze, że moja frustracja nie kończy się na konfekcji. Wkurzają mnie nie tylko ubrania z poliestru, ale też meble z tektury.
Pamiętam jak kiedyś kupiliśmy jakąś komodę do samodzielnego składania. Dołączone do niej były takie drewniane kołeczki, żeby połączyć nimi poszczególne części. Nigdy nie zapomnę miny męża, jak wkręca ten cholerny kołek, a on wyłazi na wylot. Na naszych oczach. Bezwstydnie. Nie mieliśmy siły, czasu i ochoty wykłócać ze sklepem o nową komodę, czy zwrot pieniędzy i na miejscu tej dziury zawsze stawiałam świecznik czy wazon.
Dwa lata temu kupiłam dziewczynkom rozkoszne biurka gdzieś w internecie. Dziś zamiast dwóch biurek mam pierdyliard ich części. Najpierw urwały się gałki, potem urwały się fronty szuflad, następnie cały tył biurka. Początkowo Majkel nieustannie to naprawiał, ale ostatecznie szuflady z biurek leżały po prostu na ziemi, jak skrzynki.
Obiecałam więc dziewczynkom, że sprawię im prawdziwe drewniane biurka, takie z których nie będą wylatywać bebechy przy każdym dotknięciu.
Po raz kolejny w mojej bajce zabrakło jednak magicznego worka złota.
Ostatecznie zdecydowałam, że zorganizuję dzieciom pokoje, kupując meble z drugiej ręki. Tak więc ostatnimi czasy moim drugim domem są pchle targi, kiermasze i olx.
O biurku, które widzicie na zdjęciu, będzie osobny wpis, dziś na tapet idzie krzesło!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krzesło – 10zł, upolowane na kiermaszu staroci Emaus (swoją drogą baaaaaardzo polecam to miejsce, jeśli jesteście z Lublina i okolic)
Materiał – IKEA, 10zł
Spray – Leroy Merlin, 20zł

Siedzisko, wykonanie:
to banalne, nauczyła mnie tego teściowa, która regularnie sama zmienia obicia swoich krzeseł. A zatem potrzebny Wam kawałek materiału. Siedzisko pakujemy w ten materiał, jakby to był prezent. Materiał mocujemy pinezkami, bo moja teściowa twierdzi, że są bezkonkurencyjne!
Voila, mamy siedzisko.

Rama krzesła, wykonanie:
ramę krzesła najlepiej zmatowić zanim pomalujecie farbą albo sprayem. Można to zrobić na dwa sposoby – za pomocą szlifierki, albo papieru ściernego. Szlifierka produkuje masę pyłu i hałasu, ale jest szybka i skuteczna. Papier ścierny to sprawdzian dla Waszej cierpliwości i wytrwałości, ale jeśli planujecie szlifować w mieszkaniu, to raczej jedyna opcja.
Uprzedzając pytanie – czy konieczne jest matowienie krzesła. Ja zdecydowanie rekomenduje, bo wtedy farba trzyma się i wygląda zdecydowanie lepiej.
Kiedy krzesło jest zmatowione, malujemy na wybrany kolor.
Tu użyłyśmy sprayu, bo moja teściowa jest jego wielką fanką, ja zawsze wolę farbę.
I znowu, jeśli będzie to robić samodzielnie w domu, to zdecydowanie odradzam spray.
Po pomalowaniu czekamy aż rama wyschnie i montujemy siedzisko.
Gotowe!

23730742_1719463371419028_2038668000_o-horz

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podsumowanie:
Krzesło kosztowało mnie 40zł. Jest drewniane i niepowtarzalne. Niemniej trzeba włożyć trochę wysiłku w to, żeby je zrobić, począwszy od znalezienia odpowiedniego, po wybranie materiału, przez szlifowanie, malowanie itd. Ponieważ mam już trochę wprawy, to krzesło było gotowe w mniej niż godzinę 🙂
Dodatkowo ja uwielbiam meble restaurować. To mnie bardzo relaksuje.
Ogromnym zaskoczeniem był dla mnie sposób tapicerowania siedziska. Do tej pory myślałam, że to zadanie wyłącznie dla tapicera. Oświeciła mnie teściowa, która zawsze robi to sama.
Co ciekawe, w domu ma mnóstwo krzeseł, których siedziska są „zapakowane” w np. stare ubrania w ciekawe wzory. Prawie spadłam z krzesła, kiedy to usłyszałam 😀
Wybaczcie, że nie pokazuję metamorfozy krok po kroku, ale na pomysł pokazania krzesła na blogu, wpadłam kiedy było już niemal gotowe!

To tyle z mojej strony. Mile widziane wszelkie porady od Was, a jeśli coś jest niejasne, to pytajcie.

You may also like

12 komentarzy

  1. Cudo! Cały Twój dom to dla mnie inspiracja na przyszłość! Póki co wynajmuje mieszkanie i dopiero przymierzamy się do kupna domu bądź mieszkania ale chętnie podpatrze kilka elementów wystroju od Ciebie 😃 ps. uwielbiam Twojego bloga a odkąd zostałam mamą słowo uwielbiam to o wiele za mało!

  2. Ile mniej więcej materiału potrzebowałaś na to krzesło? Pomysł ze starymi ubraniami, jak dla mnie bombowy – tyle fajnych ciuchów wyrzuciłam,a w kuchni cztery krzesła z nudnym obiciem 🙂

  3. Spadłaś mi z nieba z tym wpisem! Właśnie urządzam mieszkanie i ogarnia mnie czarna rozpacz, bo nie jestem w stanie znaleźć krzeseł z duszą, nie plastikowych i nie za grube hajsy. Myślałam, o zakupie staroci, ale nie miałam pojęcia jak się zabrać za renowację… i już wiem! Dzięki stokrotne! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.