JAK ZMIENIĆ CIEMNY TARAS NA JASNY, CZYLI KRONIKA KATASTROF BUDOWLANYCH

Muszę przyznać, że nie zaliczyliśmy żadnych spektakularnych katastrof budowlanych od czasu, kiedy kupiliśmy dom. Zdarzyło się kilka drobnych wpadek, przy czym niektóre miały znamiona niezłego gówna, jak chociażby ta, kiedy odkryliśmy, że dom w żaden sposób nie łączy się z szambem, resztę sobie dopowiedzcie.
Do kategorii przygód zaliczyłabym wakacje, podczas których ekipa kładła na ściany nasze wymarzone cegły. Kiedy wróciliśmy, moim oczom ukazała się jakaś koszmarna mozaika w odcieniach szarości i pomarańczu. Na moje zdziwienie (a w zasadzie szok na pograniczu histerii) pan Wiesio, który dowodził pracami, odparł, że był zaskoczony moim wyborem, bo do tej pory uważał, że „pani Sara ma taki dobry gust i wszystko jest z klasą”.
Cóż, w internecie cegły wyglądały bajkowo. Żywcem wyjęte z domu, pogryzionego przez czas…
Ponieważ żal mi było ogromu pracy, wykonanej przez ekipę pana Wiesia, poprosiłam, żeby przemalowali cegły na biało. I to było świetne rozwiązanie, bo pewnie z czasem takie czerwone cegły zaczęłyby nas męczyć.
Bardzo niemiły był epizod z firmą, która miała zrobić nam ogrodzenie. Wzięli kasę i uciekli. Chciałam nawet podlinkować tych drani, żeby Was ostrzec, ale widzę, że pan Robert, któremu przesyłam moc serdecznych faków, już figuruje we właściwym miejscu.
Strasznie wspominam dzień, w którym zatonęło nasze kino. Można powiedzieć, że „tylko” kino, bo woda z zaworu, który puścił, leciała wprost do kina. Obudził nas potworny hałas. Gdybyśmy mieli twardy sen, zalałby cały dół. Długo prowadzone było śledztwo, kto lub co było winne tej małej katastrofie. Ostatecznie okazało się, że pękł balon w hydroforze. Pompa nieustannie napełniała go wodą, bo nie wytwarzało się ciśnienie, tego z kolei nie wytrzymał stycznik, czyli takie malutkie urządzenie, które służy właśnie do tego, żeby zatrzymać dopływ wody, kiedy hydrofor jest pełen.
Dzięki tej przygodzie nauczyłam się słowa „stycznik” oraz dowiedziałam, że w hydroforze jest balon, ale nie było warto.
No i oczywiście królową wpadek była woda ze studni (nie mamy wodociągu), bo przez długie miesiące była skażona bakterią e coli i z tego nawet narodził się suchar, że u nas w kranie to jest cola!
Czekajcie, czy ja zaczęłam tekst od zdania „nie zaliczyliśmy żadnych spektakularnych katastrof budowlanych”?

A dziś będzie o tarasie, który niestety muszę umieścić w tym niechlubnym rankingu, bo popełniliśmy pewien błąd, przed którym chcę Was przestrzec.
Ciemny drewniany taras stał się naszym marzeniem po powrocie z Norwegii, gdzie widzieliśmy taki przy niemal każdym domu. Przyznam, że byłam tak zaślepiona żądzą posiadania go, że nie zwracałam uwagi na żadne mankamenty takiego rozwiązania ani subtelne sugestie naszego stolarza pana Maćka, że może to nie jest taki wspaniały pomysł.
Ciemny taras. Koniec. Kropka. Klapki na oczach.
Piszczałam z radości, kiedy zbliżał się koniec prac, a pierwsza kawa na tarasie będzie już na zawsze jednym z moich lepszych wspomnień.
Tego też dnia z niezadowoleniem odnotowałam na tarasie ślady po butach dzieci. Mnóstwo śladów. Nic dziwnego w końcu się tu bawiły.
Wzięłam za mopa, zmyłam ślady i znowu byłam zadowolona. Po chwili przybiegły dzieci, zostawiły takie same ślady, wzięłam zatem mopa i zmyłam je. Dzieci zaraz wróciły, zostawiając za sobą ślady. Wobec tego chwyciłam za mopa, znowu było czysto. Nie minęło pięć minut, gdy usłyszałam tupot stóp. Z rozpaczą patrzyłam, jak dzieci wracają i zostawiają ślady. Poprosiłam, żeby przed wejściem na taras zdejmowały buty…
Mop zamieszkał na tarasie, bo używałam go nawet kilkanaście razy dziennie.
W końcu przyjechali goście, podziwiali taras, chodzili po nim i zostawiali ślady, a ja byłam bliska kurwicy. Miałam ochotę powiedzieć „słuchajcie, fajnie, że wam się podoba taras, a teraz chodźmy na trawnik, stamtąd taras też dobrze widać i nie będzie brudno!”
Przed każdą wypitą tam kawą, musiałam dokładnie go wyszorować, inaczej podest utkany z ludzkich śladów, przyprawiał mnie o mdłości.
Było już późne lato, kiedy powiedziałam sobie „słuchaj, to nie jest normalne, taras jest dla ludzi, nie ludzie dla tarasu, nie można ich prosić, żeby zdejmowali buty, a najlepiej byli gdzie indziej”.
Od tego momentu weszłam w fazę „akceptacji wad tarasu”. Udawałam, że nie zwracam uwagi na tysiące plam, kurz, ślady butów, że tak po prostu jest. Potem przyszła jesień ze słotami. W trakcie deszczu taras wyglądał na czysty i lśniący, czyli taki, jaki lubiłam najbardziej.
W końcu nadeszła zima, na całe szczęście. Już nikt nie wychodził na taras, wreszcie był czysty!
Kilka tygodni temu rozpoczęliśmy sezon tarasowy. Nie obyło się bez dokładnego szorowania. A potem doznałam bardzo silnego dejavu. Dzieci wpadły na czysty taras i zostawiły na nim milion śladów.
Dojrzałam do stwierdzenia „ten kolor to był błąd”. Następnie zaczęły prześladować mnie tarasy w naturalnych kolorach, na których nie było widać kurzu, plam, kłaków i żadnych oznak ludzkiej bytności.
Byłam przekonana, że zmiana koloru w ogóle nie jest możliwa, a jeśli tak to z jakimś olbrzymim uszczerbkiem dla tarasu, czasu i portfela.
Przeczytałam na ten temat cały internet. W nocy zastanawiałam się, co mogę z tym zrobić.
Rano zaczynałam od nowa szukać w internecie rozwiązań. Zasypiałam, myśląc o tarasie.
Zaczynało mieć to znamiona szaleństwa, owszem.
Po wielu wielu dniach rozmyślań zadzwoniłam do naszego stolarza, przekonana, że problem jest wielki i nierozwiązywalny, a pan Maciek na moją kwiecistą historię o cierpieniu spowodowanym kolorem tarasu, odparł tylko: „niech się pani w ogóle nie przejmuje, ja zmieniałem u siebie kolor cztery razy, zaraz przyjadę i zobaczymy”.
Dwa dni później taras wyglądał jak te, które prześladowały mnie w internecie i w snach, a nawet lepiej.
Potrzebna była do tego jedynie szlifierka oscylacyjna i olej w naturalnym kolorze zabezpieczający drewno.
Przy pomocy szlifierki została zdjęta warstwa ciemnej farby, która osadziła się w słojach i dała niespodziewany efekt starego drewna. Pan Adam, który wykonywał dla nas tę pracę, tak bardzo zachwycił się efektem, że zaczął myśleć, jak zrobić coś takiego u siebie.
Dzięki temu, że drewno jest jasne, ale niejednolite za sprawą przebarwień, nie widać już żadnych zabrudzeń! Weszłam nawet specjalnie w ubłoconych butach i nic!
Zdecydowaliśmy, że zeszlifujemy jedynie podest, bo ciemny kolor nadal nam się bardzo podoba, ale nie sprawdza się jako podłoga. Jasny podest i ciemne barierki tworzą moim zdaniem świetny efekt. Jest nowocześnie i przytulnie.
Dostaję wiele pytań o to, z czego, wykonany jest nasz taras, to modrzew syberyjski. Z pewnością, gdybym drugi raz podejmowała decyzję, to również wybrałabym naturalne drewno. Pięknie pachnie, jest przyjemne pod stopami, w lecie się nie nagrzewa. Dla mnie jest namiastką lasu. Uspokaja.
Nie wiem jednak, jak się będzie sprawować na przestrzeni lat. Jestem dobrej myśli, bo w Skandynawii drewniane tarasy sprawują się świetnie, więc czemu nie u mnie?
Zaznaczam też, że mi odpowiada pewna „niedoskonałość” drewna, pęknięcia, odkształcenia, skrzypienie. Dla mnie to stanowi o jego fajności, dla kogoś może być mankamentem jak dla mnie plamy na ciemnej podłodze.

Do zmiany koloru tarasu ostatecznie zatrudniliśmy stolarza, ale myślę, że jeśli ma się czas i dobrą szlifierkę oscylacyjną, to spokojnie można coś takiego zrobić samemu. Mnie trudno było to upchać w grafik, wypełniony lekcjami z dziećmi, pracą, gotowaniem, praniem, sadzeniem drzew i uprawą ogrodu.
Nie macie pojęcia, jaką czuję ulgę i radość, że taras w końcu nie wygląda, jakby przebiegło po nim stado ubłoconych słoni.
Dziś wypiłam drugą pierwszą kawę na moim nowym tarasie i ta smakowała już dokładnie tak, jak chciałam.

PS Podaję numer do naszego pana stolarza, bo nieustannie o niego prosicie, pan Maciek 606720708.

TARAS PRZED ZMIANĄ KOLORU

plamy na ciemnym tarasie

Takie ślady zostawiał każdy krok, nawet w czystych butach…

jak odnowić taras

TARAS PO ZMIANIE KOLORU

naturalny taras
drewniany taras
taras z modrzewia syberyjskiego
jak zmienić kolor tarasu
jak zmienić ciemny taras na jasny
jasny czy ciemny taras

fotele – Jysk | leżaki – allegro | lampiony – Pepco

drewniany taras

You may also like

38 komentarzy

  1. A nie masz tak z podłogą w domu? Mam podobną i czasem jak słońce zaświeci to trafia mnie! I nie wiem czy z jasną nie byłoby inaczej😂

  2. Taras jak z bajki. Takie rozwiązania najbardziej lubię, prostota i elegancja!

    Saro, powiedz, jakiej farby użyliście do przemalowania ściany z cegieł. Niestety, zaliczyłam identyczną wtopę.

  3. Nie mogę, ten taras jest teraz przeboski!!!! I z jaką historią ❤️ Uwielbiam czytać Twoje historie „domowe”, a ta jest dzisiaj inspirująca! Od 7 lat męczę się z brzydką i niefunkcjonalną garderobą, bo stolarz „wiedział lepiej”, ale nie przewidział, że będziemy wieszać ubrania na wieszakach 🙈 i dzisiaj jest ten dzień na przekopanie internetu i zmianę ❤️

  4. Teraz jest pięknie 🙂
    My po 2 latach wreszcie też mamy taras. Ale zdecydowaliśmy się na kostkę. Choć drewniane bardzo nam się podobają to 80mkw drewnianego tarasu było kosmicznym kosztem

  5. No i masz , czego chciałaś! Pięknie i rzeczywiście przytulnie! Choć to tylko podłoga…. Ale jeszcze lepiej to opisałaś, świetnie się czyta!👏👏👏

    1. Między innymi dlatego, w ogóle pan Maciek nie był fanem pomysłu, że ma być ciemny taras. Ale chyba mój entuzjazm go gasił 😀

  6. Wyglada rewelacyjnie,naprawde dobra decyzja:)
    Jakie macie plany na ogród?Wspomniałaś o sadzeniu drzewek.Moze kolejny wpis o takiej tematyce,bardzo chętnie wpadnę i sie rozgoszcze;)

    1. Nasz ogród to jeszcze trochę ugór. W tym tygodniu sadziliśmy drzewa, ogrodzenie obsadziliśmy brzozami i grabami, ludzie się dziwią, ale my kochamy brzozy,a z grabów będzie fajny żywopłot.
      Posadziliśmy też śliwowiśnie, jabłonie, migdała i ogromne krzewy bzu. Wokół tarasu posadziłam róże pienne. Nadal dosiewamy trawy.
      Nasza działka była pełna krzywizn i wertepów, poza tym piaszczysta ziemia. W zeszłym roku dopiero udało nam się to trochę wyrównać i nawieźć ziemi, więc mimo trzech lat dopiero startujemy z ogrodem. Jeszcze kompletnie nie ma czego pokazywać niestety 🙁

  7. W końcu przyjechali goście, podziwiali taras, chodzili po nim i zostawiali ślady, a ja byłam bliska kurwicy. Miałam ochotę powiedzieć „słuchajcie, fajnie, że wam się podoba taras, a teraz chodźmy na trawnik, stamtąd taras też dobrze widać i nie będzie brudno!” Ten opis skojarzył mi się z sytuacją z Przyjaciół kiedy Monika proponuje w Święto Dziękczynienia, aby kroić jedzenie nad talerzami, aby się nie zniszczyły 😂😂 Pozdrawienia ! Taras piękny

  8. Hahahahaha nie ma nic lepszego niż historie o Waszych przygodach <3 taras wygląda cudownie, jest jedyny w swoim rodzaju 🙂 PS przy fragmencie o tym, żeby iść z gośćmi na trawnik śmiechłam na głos ;D

  9. Taras dużo piękniejszy taki jasny. No i w temacie wpadek… to wygrałam życie robiąc czarne płytki pod prysznicem… i to jeszcze nie że gładkie i łatwe do sprzątania, tylko taki łupek… no nie no, nic nikomu nie błysnęło że może jednak to zły pomysł jest. NIKOMU! Uważałam się za mistrza planowania bo uparłam się ze prysznic ma być kwadratowy a szyby gładkie żeby było łatwo czyścić właśnie. Ale że ściany? phi, ważne że szyby czyste 😀

  10. Od 4 lat jestem posiadaczką drewnianego tarasu również z modrzewia syberyjskiego. Jest w ciemnym kolorze, bo tak mąż się napalił. Dodam, że jest od południowej strony, niezadaszony więc słońce bardzo mocno operuje. Co roku na wiosnę mąż porządnie myje go karcherem używając płynu do tarasów drewnianych i jak wyschnie to nakładamy na taras olej bezbarwny. Dzięki temu będzie nam służył przez długie lata. Mam stolarzy w rodzinie i to on powiedział, że jeżeli w ten sposób będziemy o niego dbać, to długo pozostanie jak nowy.
    A co do koloru, to mam ochotę właśnie go zmienić na jasny. Może uda mi się przekonać męża waszymi zdjęciami. Pozdrawiam.

  11. Mam podobne odczucia o zupełnie jasnym tarasie, my pomalowaliśmy na szaro. To była moja zmora. Mieszkamy w Norwegii, więc deszcz nie jest jakoś rzadko spotykany🙊. Pies cały porysował a w jesieni był czarny od błota naniesionego na butach, psich i kocich łapkach.

    Teraz próbujemy ściągnąć i nałożyć brązowa bejce ale jest nieciekawie😭

  12. Wygląda przecudnie! My popełniliśmy ten sam błąd… Mogę prosić o informację, jakiego oleju użyliście do deski? W przyszły weekend ruszam ze szlifowaniem :D.
    Pozdrawiam!

  13. Wygląda przecudnie. My popełniliśmy ten sam błąd i pomalowaliśmy deskę tarasową na zbyt ciemny kolor, przez co wszystkie pyłki i ślady widać okropnie. Mycie 40-metrowego tarasu co chwilę to koszmar. Mogę prosić o informację, jakiego oleju dokładnie użyliście? W przyszły weekend biorę się za szlifowanie! Pozdrawiam!

  14. Mam ten sam problem. Nie wiem co mi do łba strzeliło. Patrzeć nie mogę na tę porażkę, chyba że świeżo bo olejowaniu lub deszczu.

  15. Ja właśnie mam nowy taras.Pomalowany na moją prośbę kolorem tikowym.Ròwniesz domek gospodarczy.Wyszedł pomarańczowy.Kestem załamana
    Co to ić
    Nie chcęprzyciemniać

  16. Naprawdę piękny jest ten taras,jesli można to prosiłabym o kolor . Czeka mnie olejowanie a nie mam pojecia jaki kolor wybrać.Ten mi się bardzo podoba.Z góry dziękuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.