KINO W DOMU!

Opowiem Wam dzisiaj o naszym ulubionym pomieszczeniu w domu. Kiedy myślę o tym teraz, to sama nie wierzę, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Cóż, każdy czasem błądzi.
A było to tak. Mój mąż od zawsze miał jedno małe marzenie – kino w domu. Ale nie że kino domowe. Kino. Z prawdziwego zdarzenia.
Nie wiem czemu, ale uznałam, że to głupie. Po co komu kino w domu? Idiotyczna nowobogacka zachcianka – rozprawiałam się w myślach z jego marzeniem.
Kiedy zaczęliśmy poszukiwania domu, przy każdym ciekawym ogłoszeniu, pan Ferreira sprawdzał, czy aby jest tam miejsce na kino.
A czy to kino nie może być po prostu pokojem gościnnym, w którym jest projektor? Czy nie za bardzo nam się w dupach poprzewracało? – pytałam go czasem w nerwach, widząc jak nasz budżet topnieje.
Sorry, ale kuchnia jest ważniejsza! Łazienka jest ważniejsza! W zasadzie wszystko jest ważniejsze od kina kochanie.
Tak wiem. Byłam nieznośną zołzą, ale budowa domu to morze nerwów, a on nieustannie paplał o kinie.
Zgodnie z moimi przewidywaniami – dom nie posiadał odrębnego pomieszczenia na kino. Mąż pogodził się z myślą, że projektor w pokoju gościnnym musi mu wystarczyć. Basta.
Aż któregoś dnia odwiedzili nas znajomi. Oprowadzamy ich po domu – jeszcze w budowie.
Wchodzimy do garażu i wtedy nasz kumpel mówi: ej, a po co wam dwustanowiskowy garaż? Stary, lepiej byś sobie tu kino zrobił w tym garażu.
Olśnienie spłynęło na nasze głowy świetlistą łuną. Jak mogliśmy na to nie wpaść wcześniej?!
Jeszcze tego samego dnia poinformowaliśmy panów z ekipy remontowej, że w garażu będzie kino.
Patrzyli na nas jak na wariatów. Kierownik, przesympatyczny pan, z którym nieustannie polemizowałam na temat discopolo, stukał się w głowę, mówiąc: „czego ci młodzi dziś nie wymyślą, kino!”
Klamka jednak zapadła i ja też zaczęłam oswajać się z tym pomysłem. Kino kosztem garażu? Ok. Wiadomo, że jeśli nie będzie tam kina, to będzie tam tona gratów. Dwustanowiskowych garaż dla gratów – to dopiero jest przesada.
Pani projektantka szybko zrobiła nam wizualizację i od tego momentu powoli zakochiwałam się tym pomyśle.
Kiedy ścianka działowa powstała w garażu, marzenie mojego męża nabrało prawdziwych kanciastych kształtów z pustaka i płyty kartonowo-gipsowej.
Na skraju korytarza, tam gdzie onegdaj był garaż, obecnie mieściło się kino. W przyszłości kino imienia naszego genialnego kolegi, autora pomysłu.

Kwestie techniczne/koszt kina
Ponieważ akurat wykańczaliśmy dom, zrobienie kina okazało się w gruncie rzeczy błahostką.
W oka mgnieniu powstała ścianka działowa.
Bardzo ważne były dwie kwestie – stopniowany sufit i podłoga, tak żeby dźwięk roznosił się jak w prawdziwej sali kinowej.
Stopnie na podłodze, to po prostu stelaż z płyty wiórowej, na który została położona wykładzina.
Nie jestem pewna natomiast sufitu – o ile pamiętam była to jakaś płyta sufitowa.
Co ważne – w podwieszanym suficie schowane są wszystkie kable, których o ile mi wiadomo – jest tam przynajmniej 100 kilometrów.
Na stopniach w podłodze zostały przyklejone paski świetlne led – dzięki temu jest jak w prawdziwym kinie 🙂 Również z płyty zostały wykonane półki po lewej stronie.
Jednym w większych wydatków i jednocześnie pewnie kwestią najbardziej problemową było usunięcie drzwi garażowych, zamurowanie ich i wstawienie okna.
Nie jestem w stanie powiedzieć ile kosztowała nas robocizna – możliwe, że bardzo niewiele, ponieważ ekipa i tak wykańczała cały dom. Pod koniec rozliczyliśmy się ze wszystkiego.
Powierzchnia kina to ok.20m2.

Koszt płyt (sufitowa i biurowa) – ok. 1000zł
Okno – 1000zł (ale za tyle samo sprzedaliśmy drzwi garażowe)
Wykładzina – 3000zł (mogliśmy kupić nawet taką za kilkaset złotych, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na bardzo dobrą jakościowo i miękką, całe szczęście, bo teraz można leżeć po prostu na podłodze i nadal jest przyjemnie)
Parapet – 200zł
Inne – wszelkie pierdoły typu paski led, listwy przypodłogowe, farby, etc – ok 600zł.

Nie doliczam tu kosztów sprzętów elektronicznych, które w dużej mierze mieliśmy już wcześniej.
Nie wiem też, jaki był koszt postawienia ścian działowych.
Jak widzicie na zdjęciach – między projektem, a stanem obecnym jest jeszcze przepaść, ale już dziś kino spełnia swoją funkcję wybornie.
Widać też, że z pewnych rozwiązań zrezygnowaliśmy – w zasadzie wszystko podyktowane było kosztem.
Obecnie brakuje mięciutkich sof i puf, plakatów filmowych, profesjonalnego oświetlenia.

Może zastanawiacie się,czy kino jest dobrze wygłuszone – czy nie przeszkadza domownikom, którzy są poza nim, oraz czy nie słychać hałasu z zewnątrz podczas oglądania.
Nie słychać nic. Czasem lekkie dudnienie. Pomiędzy kinem, a resztą domu jest kotłownia, wiszą też wieszaki z ubraniami – wszystko to doskonale zatrzymuje dźwięk. Seans w naszym kinie właściwie niczym nie różni się od seansu w prawdziwym kinie. Mąż nawet kupił okulary 3D. Ja nie jestem fanka 3D, ale niektórzy piszczą z zachwytu.
W ramach anegdoty powiem Wam, że kierownik naszej ekipy – tak, tak ten od discopolo, który pukał się od początku w głowę, stanął w gotowym kinie i powiedział: „pani Saro, zwracam honor. Uważałem, że to jest głupi pomysł, ale teraz widzę, że to jest najfajniejsze pomieszczenie, jakie w życiu zrobiłem. Może i u siebie w domu bym takie zrobił. Lubimy z żoną coś sobie obejrzeć”.

Jak to się stało, że pokochałam kino w domu?
Po prostu okazało się, że kino wniosło do naszego życia mnóstwo dobrych zmian.
Przede wszystkim w zupełną odstawkę odszedł telewizor. Ze względu na kino zrezygnowaliśmy z telewizji w salonie. To bardzo zaważyło na jakości naszego życia – ja byłam uzależniona od kanałów informacyjnych, dzieci w nieskończoność pytały czy mogą włączyć tv.
Obecnie kiedy oglądają film, w pozostałej części domu są cisza i spokój. Co więcej – mamy układ, że cokolwiek oglądają – tylko po portugalsku. Dzięki temu w ciągu ostatniego roku ich portugalski bardzo się poprawił.

#kumple męża
Kino sprawdza się wybornie, kiedy do mojego męża wpadają kumple pograć na play station.
Kiedyś było tak, że rozsiadali się w salonie, zasłaniali rolety, darli gęby wniebogłosy i po godzinie miałam ochotę ich wszystkich zatłuc. Teraz nawet nie wiem, że są.

#dzieci
Bardzo często nasz dom pełen jest ludzi. Podczas imprez, kiedy dzieci już słaniają się na nogach – wysyłamy je do kina. Tam padają jak kawki, jedno po drugim. Kiedy znajomi wychodzą, po prostu idą do kina i wybierają sobie śpiące dziecko.
Kino jest nieocenioną pomocą podczas poranków. Jak powszechnie wiadomo, wszystkie dzieci wstają zanim słońce wzejdzie, zawsze wtedy kiedy rodzice akurat mogą sobie pospać.
My mamy obecnie z dziećmi taki układ:
– Jak wstaniecie wcześnie, co macie zrobić?
– Iść do kina, włączyć sobie film i być cicho – odpowiadają chórem dzieci.
I zaprawdę powiadam Wam – tak się dzieje.
Dzieci urządzają również w kinie konkursy sportowe, taneczne, piosenki, dyskoteki etc.

#dodatkowy pokój
Kino pełni również doskonałą funkcję dodatkowego pokoju gościnnego. Na upartego pewnie mogłoby tam spać ze 30 osób. W każdym razie, obecnie w domu jest tyle miejsca do spania dla gości, że chyba cała wieś mogłaby się u nas przespać.

#seanse filmowe
Dochodzimy do clue. Ostatecznie kino jest po to, żeby oglądać w nim filmy. Boże jaka to jest frajda!
Ze znajomymi, we dwoje, z dziećmi! Jest o wiele cieplej niż w prawdziwym kinie (nie wiem czemu, ale ja zawsze bardzo marznę), popcorn jest ZA DARMO! Filmy są za darmo!
Można również w spokoju sobie zasnąć i spędzić w kinie cudowną noc, ponieważ śpi się tam wybornie. Jest mięciutko, cichutko i całkiem ciemno.

Kochani, na tym kończę ten wpis. Śpieszę się bardzo, bo dzieci są u dziadków i obiecałam mężowi, że ze wszystkim się wyrobię i pójdę z nim do kina.
Jeszcze co prawda nie wiemy, co będzie dziś grane, ale z pewnością będzie ciepło, wygodnie i w razie czego można zasnąć 🙂


You may also like

34 komentarze

    1. Saro ale żeby z mężem tylko po angielsku?jezyki fajne rzecz i przyszlośc nasza ale denerwuje mnie jak my polacy w swoim kraju gimnastykujemy sie żeby dogadać z obcokrajowcami (nie mowie tu o twoim mężu)moja znajoma powiedzila kiedyś jednemu JESTES W POLSCE NAUCZ SIE POLKIEGO.

      1. Ale ja się nie gimnastykuję, z mężem rozmawiam po angielsku, bo tak nam najłatwiej. Zresztą odsyłam do tego wpisu, który wszystko wyjaśnia http://missferreira.pl/co-ludzie-powiedza/.
        Ojczystym krajem moich dzieci jest nie tylko Polska, ale również Brazylia, nie wyobrażam sobie, żeby nie znały jednego ze swoich ojczystych języków. Jestem dumna, że mówią biegle po portugalsku.
        A co do Twojej znajomej – cóż, łatwo powiedzieć. Po pierwsze nigdy nie wiadomo ile dana osoba przebywa w Polsce – może dopiero przyjechała i jeszcze nie mówi? Polski to bardzo trudny język, dla wielu niemal niemożliwy do nauczenia się. I skoro jesteśmy tacy wymagający wobec obcokrajowców mieszkających u nas, to proponowałbym żebyśmy równie wymagający byli wobec siebie. Przez półtora roku mieszkałam w Londynie i spotkałam tam setki Polaków, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii od lat, a ich angielszczyzna jest łamana.
        Pozdrawiam!

  1. Extra pomysł z tym kinem, aż zaczęłam w myślach przestawiać graty w naszej piwnicy:D
    Co do plakatów, to mój mąż z dłubie alternatywne plakaty filmowe, może nie tak kuszące jak pupy teściówki, ale bardziej w temacie kinowym, może coś Wam przypadnie do gustu;) ( sto90.pl )

  2. Jestem zachwycona! Saro, podobnie jak ty uważałabym ten pomysł za głupote i dosłownie ‚przewracanie się w dupach’ ale to jest genialne! Ile ja bym dała za taki pokój! Pochwal męza ;))

  3. Ohmójboże! Zakochałam się, odgapiam, też będę takie kino mieć! 😁 Już oczami wyobraźni widzę jak wywalam małża mojego gameroom ze starej spiżarni i robię tam takie cudeńko! Tenkju ❤

  4. Świetny pomysł z tym kinem! Saro, mam pytanie. Czy moglabys zdradzić, z jakiego projektu korzystaliście budując wasz dom? Właśnie jestem na etapie poszukiwań projektu do mojego wymarzonego domu, a Twoje wnętrza robią ogromne wrażenie. Dom jest nie za duzy, nie za mały (przynajmniej tak mi się wydaje po tych kilku zdjęciach, jakie upublicznilas) a wydaje się być bardzo przestrzenny i pełen harmonii. Jeśli wolałabyś nie zdradzac, to oczywiście zrozumiem. Ale pomysl z kinem przedni i myśle, ze nie będę musiała namawiać długo męża na takie rozwiązanie, wręcz będzie nosił mnie na rękach za ten pomysł! 😀 pozdrawiam serdecznie.

    1. Z tego co wiem, to Państwo Ferreira dom kupili już stojący, tzn wybudowany. ( gdzieś tak na blogu wyczytałam). Saro, popraw mnie, jeżeli się mylę.
      Pomysł z kinem cudowny! Wygląda tak, że szczęka opada 🙂

  5. Super! Jak duży jest Wasz dom, w sensie czy nie szkoda było miejsca na kino i czy faktycznie nie brak Wam drugiego stanowiska w garażu?

  6. W sumie to wpis na moje nieśmiałe zamówienie, prawda? 😉
    Petarda! Razem z Narzeczonym marzymy o czymś takim od dawna. Pokażę mu ten wpis, może kiedyś skorzystamy z Twoich doświadczeń <3

    1. Och różnie, filmy, seriale. Nadrabiamy całą twórczość Polańskiego – ja uwielbiam, mąż pewnie trochę mniej. Ostatnio „Frantic” i”Chinatown”.
      Wczoraj oglądaliśmy „Obcego – Przymierze” – ja lubisz takie klimaty, to fajny. Z seriali -ostatnio obejrzeliśmy”Godless”, całkiem spoko. Wcześniej oczywiście „Stranger things” – uwielbiamy, „Twin Peaks”, ja ostatnio oglądałam „Dark” – moim zdaniem fenomenalny. Dziś chciałam zobaczyć „Zagubioną autostradę” 🙂

    2. Ja z seriali bardzo polecam „I nie było już nikogo”, „Wielkie kłamstewka” i „Kłamstwa” („Liar”), a z bardziej komediowych: „Brooklyn 9-9” i „One day at the time” (oba na Netfliksie).

  7. Nie mam garażu. W zabudowaniach gospodarczych będzie sala do jogi. Zostaje mi piwnica, w której mój Inżynier planuje „whisky-room”.
    I tak jednym wpisem zmieniłaś na plan zabudowy 🙂

    1. Ja z seriali bardzo polecam „I nie było już nikogo”, „Wielkie kłamstewka” i „Kłamstwa” („Liar”), a z bardziej komediowych: „Brooklyn 9-9” i „One day at the time” (oba na Netfliksie).

  8. Wow, nie wpadłam na taki pomysł. Może kiedyś jak uzbieramy środki na dodatkowe pomieszczenie na garaż z piwnicą,to nasz dwustnowiskowy zamienimy na pokoj goscinny, łazienkę i … kino..zresztą garaż i tak za mały na dwa samochody dla naszej 5

  9. Rewelacyjny pomysł! Czy możesz napisać ile metrów kwadratowych ma Wasze kino? Sama niedługo będę budować dom, więc dałaś mi niezłą inspirację 🙂

  10. Rewelacyjny pomysł! Niestety z powodu metrażu bedzie tylko projektor i tu wlasnie pytanie do ciebie: Co to za projektor /model bo z posta wniosmuje ze sprawdza sie bardzo i obraz też dobry?

Odpowiedz na „KasiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.