SZTRUKSOWA KURTKA!

Zaprawdę powiadam Wam, nie znacie dnia, ani godziny, kiedy zapragniecie wyglądać, jak Wasz łysy kumpel. Zresztą nie spodziewałam się po samej sobie, że w tym szaleńczym pędzie za stylem, będę w stanie posunąć się do kradzieży…
A było to tak. Pewnego dnia zobaczyłam Michała w sztruksowej kurtce na kożuszku.
– To moja kurtka! – wrzasnęłam, łudząc się, że może uwierzy w to kłamstwo i posłusznie mi ją odda.
Niestety. Michał szybko mnie przejrzał i bezpardonowo oznajmił, że ta kurtka to jego własność.
Postanowiłam więc negocjować. Najpierw zaproponowałam mu moje futro w panterkę. Odmówił.
Potem czarny długi płaszcz, co uważam, było naprawdę rozsądną ofertą, bo to jest kawał porządnego ubrania. Co więcej – on w tym płaszczu wyglądał naprawdę dobrze jak stateczny starszy pan, a nie jak jakaś łajza w sztruksowej kurtce!
Znowu odprawił mnie z kwitkiem, wobec czego musiałam uciec się do podstępu.
Wykorzystałam chwilę jego nieuwagi, założyłam kurtkę, na wierzch mój czarny płaszcz i z najbardziej niewinną miną na świecie oznajmiłam, że komu w drogę temu czas.
A on na to, że wyjdę dopiero, jak mu oddam kurtkę! Co za drań.
Wsiadłam więc do samochodu. Ulicę powlekał już woal mroku i widziałam, jak gasną światła w przedpokoju… Drzwi nie były zamknięte na klucz, byłam tego pewna. Wiedziałam też, że potrafię otworzyć je bezszelestnie. Oni tam w tym domu, wrócili do swoich obowiązków, a ja w samochodzie toczyłam potworną walkę z w Wielkim Kusicielem, który kazał mi wrócić po swoją kurtkę!
I nagle doznałam olśnienia. Jeśli ulegnę i ją zabiorę, będę w najściślejszym kręgu podejrzeń. No dobra, nawet nie będzie żadnego kręgu. Oczywiście Michał od razu będzie wiedział, że to ja.
Zwłaszcza jeśli pokażę się w tej kurtce na blogu…
Podsumowałam w myślach lata naszej znajomości. Przypomniały mi się wspólne wakacje, błogie momenty, tyle razem zjedzonego jedzenia, wysłuchanej muzyki, wypitego wina…
Wszystko jak krew w piach przez jakąś kurtkę.
Bez sensu.
Więc postanowiłam sobie kupić własną. Taką na serio własną.





sztruksowa kurtka – Bershka
sweter – Zara
spodnie – lumpeks
botki – Medicine
okulary – Ray Ban

You may also like

9 komentarzy

  1. To chyba pierwsza Twoja stylizacja, która kompletnie nie przypadła mi do gustu:( – wolę Ciebie w bardziej eleganckiej odsłonie:))
    Ale eksperymentować warto a jakże!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.