NAJLEPSZE ZNOWU PRZED NAMI!

Jest lutowy poranek 2017. Wszystko białe i skute lodem. Dostaję odmrożeń od samego patrzenia przez okno. I właśnie wtedy, kiedy myślę że już nie może być gorzej, pan idący ulicą ostentacyjnie wygrzebuje ze spodni swój interes i sika na rogu mojej działki. Patrzę na to beznamiętnie popijając kawę i mam trzy myśli – czy ptak mu nie zamarznie na tym mrozie i czy strumień moczu zamieni się w sopel lodu oraz – wspaniały kontent.
Siedziałam tak sobie rano i myślałam jakby tu opisać luty. Tymczasem kwintesencja lutego przyszła do mnie sama i nasikała w rogu działki.
Oto luty mili Państwo – już nic nie jest w stanie zrobić na człowieku wrażenia. Ot, cała definicja.

Luty. Resztą sił czołgam się do marca.
Luty wybrukowany jest najczarniejszymi myślami. Luty podkłada Ci nogę.
Gdybym musiała porównać ten zacny miesiąc do sceny filmowej to definitywnie „Zjawa”, kiedy Leonardo DiCaprio walczy z niedźwiedziem.
Luty jest niedźwiedziem. I kiedy całkiem opadasz z sił, myślisz – „dobra, pieprzę to, mogę się wykrwawić, albo niech mnie zje”. I gdy łapiesz oddech – „no ale jak się teraz wykrwawię to nie doczekam marca…”
No więc czołgasz się po tych bruzdach życia, a za tobą smuga krwi.
Byle do marca, byle do marca…

Jest jednak w lutym jakaś obietnica – jeśli przetrwasz tę ścieżkę zdrowia, na końcu czeka nagroda – laury z koperku, medal z młodego ziemniaka, bukiet rzodkiewek.
A to dopiero przystawka.
Skup się i wytęż węch. Czujesz? To boczek wyleguje się na grillu.
To zieleń buzuje pod śniegiem i rwie się do działania.
Życie stanęło za barem i robi mi aperola…

Naprawdę. To mógł być listopad.
Ja Wam to mówię – NAJLEPSZE ZNOWU PRZED NAMI.

You may also like

14 komentarzy

  1. Przypomniałaś mi, że niedługo wiosna, bo patrząc za okno (u mnie śnieg, lód i 10 stopni mrozu), można o tym zapomnieć 🙂

  2. Jeju, już myślałam, że tylko ja ledwo zipie w lutym!!! Większość ludzi narzeka na listopad, a mnie zdecydowanie luty wykańcza. I czy na zdjęciu jest moje ukochane Krasne?<3

  3. A gdyby sprawiedliwość istniała to interes powinien panu zamarznąć i odpaść na tymże rogu Twej działki 🙂
    Ooo tak luty niszczy. Zima trwa w nieskończoność, do „porzygu”. Ale, ale jeszcze 18 dni do najbardziej słonecznego miesiąca w roku!!! Ta myśl trzyma mnie przy życiu! Wiosno, napie***laj!! 😀 pozdrawiam

  4. Eeeee tam….dwoje z moich trojga dzieci w lutym ma urodziny i w ogóle w ich klasach też jest dużo dzieci z lutego, a więc w lutym zawsze czuję maj 🙂
    Poza tym jest pięknie biało, a nie szaro, buro i ponuro jak przez 6 mcy przed lutym. Cudownie!!!!

  5. Bardzo przepraszam, ale moja córka urodziła się w styczniu, ja w lutym, no wypraszam sobie tą nienawiść do zimowych miesięcy.
    …a tak serio- tylko te dwa nasze „święta” sprawiają, że jakoś jestem w stanie przetrwać. Organizacja urodzin dziecka jest dobrym pretekstem do tego, żeby się nie patrzeć smętnie za okno i popadać w coraz większy dół.
    Serio…myślę, że w takiej Grecji byłoby mi lepiej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.