PODEJMIJ WYZWANIE – BĄDŹ ZWYKŁĄ DZIEWCZYNĄ!

Coś Wam powiem – opatrzyło mi się „piękno”.
Po kolana brodzę w morzu obrazów. Zewsząd otaczają mnie instrukcje tego, jak powinnam wyglądać. Jak powinnam chcieć wyglądać. Jakbym mogła wyglądać gdyby… Jak będę wyglądać jeśli… Jakbym wyglądała gdybym nie…
Mam dosyć zdań oznajmujących, rozkazujących, obiecujących, ostrzegających, sugerujących mi jak powinnam wyglądać!
To fajnie, że jest modna na bycie zdrowym. Ale moda na bycie idealnym jest ogłupiająca.
Ostatnio nawet podczas kazania w kościele usłyszałam, że kobieta powinna zawsze ładnie wyglądać, żeby być zgrabną ozdobą męża. Prawie wyszłam, trzaskając drzwiami, ale nie chciałam martwić rodziców moją ekskomuniką, więc po prostu słuchałam tych bzdur do końca aż zrozumiałam, że właściwie ten nieszczęsny ksiądz powtarza to samo, co wszyscy wokół: bądź najładniejszą wersją siebie! Bądź zgrabną ozdobą świata!

Natknęłam się niedawno na jakiś artykuł, komentujący ubiór jednej z celebrytek. Wiedziona ciekawością, zerknęłam w komentarze – część z nich brzmiała tak: „jak można zarabiać tyle pieniędzy i nie zoperować sobie takiego wielkiego nosa?!”.
A no można! Zwyczajnie. Bo nie jesteśmy dziećmi jednej linii produkcyjnej. Można lubić swój duży nos. Można nie chcieć nosa lalki Barbie. Bo można. Można, można, można!
No na boga, nie każdy horyzont kończy się na nosie!!
Codziennie obrywam hasztagami #beauty. Co widzę?
Dziewczęta dziarsko wypinające dupę w imię #motywacji.
Nastolatki, które #podjmująwyzwanie naprężonym jędrnym cycem.
Panny w botoksowych kagańcach z podpisem #selfie.
Doprawdy powoli wypisuję się z tego cyrku!

#fizjologia selfie
Skoro mowa o #selfie. Mam nadzieję, że znana jest Wam fizjologia #selfie? Nie? Otóż moi drodzy to nie jest jedno spontaniczne zdjęcie! Pstrykasz do bólu. Aż wyjdzie idealnie:
To zdjęcie byłoby ok, ale nie otworzyłam wystarczająco oczu. PSTRYK.
Otworzyłam oczy, zapomniałam o dziubku! Niech to. PSTRYK.
Oczy super, usta mega, ale się świecę, nosz! PSTRYK.
Wszystko super, nie wciągnęłam brzucha. PSTRYK.
Jezu, przez ten brzuch zapomniałam o ustach! PSTRYK.
No nie! To zdjęcie jest perfekcyjne, a w tle kibel! Tylko nie to! PSTRYK.
Na idealne zdjęcie nakładasz filtr – żeby wyostrzyć ten ideał. Kiedy ideał jest idealny możesz jeszcze użyć specjalnej upiększającej aplikacji. Voila! Po dobrych 30 minutach internet jest gotowy na przyjęcie kolejnego #selfie bez skazy.
Oto panteon #naturalbeauty ma nową boska twarz – takiej nie spotkasz na ulicy!

Tymczasem ty – Nieszczęsny Głupcze, pomazańcu Hefajstosa, spadkobierco urody Quasimodo, scrollujesz. Im bardziej scrollujesz tym niżej spadasz w urodowej hierarchii. Aż w końcu zmieniasz kategorię – z „całkiem ładnej” jesteś teraz w kategorii „beznadziejnej, której już nic nie pomoże”. I w tej kategorii nie masz sobie równych. Jesteś najbeznadziejniesza z beznadziejnych. Gdyby wrzucić tam twoje zdjęcie, to jak rzucić świnię między perły!
Kiedyś przeczytałam takie fajne zdanie – „podziwiaj piękno innych, bez kwestionowania własnego”.
Więc jeśli czyjeś piękne zdjęcia, odbierają ci poczucie własnego piękna, po prostu ich nie oglądaj.

#wzruszy cię moja historia
Nigdy Wam tego nie opowiadałam, ale kiedy zakładałam bloga, uważałam się za naprawdę atrakcyjną dziewczynę. Skupiałam się na zaletach. Nie analizowałam swoich defektów.
Internet bezlitośnie wywlekł wszystko. Po pierwszym opublikowanym wpisie, usłyszałam że mam „masywne uda”. Nigdy tego nie zapomnę, bo akurat z ud byłam zadowolona.
Później słyszałam o swojej „końskiej twarzy, męskich rysach, niedelikatnych rysach, braku talii, brzydkich stopach”. Kiedyś nieopatrznie zajrzałam na forum, ktoś założył o mnie cały wątek pt „co myślicie o tej blogerce?”
Durna przeczytałam to forum od deski do deski i poryczałam się – moje wszystkie pieczołowicie skrywane przed światem niedoskonałości, wypełzły na światło dziennie. Bo wiecie jak to jest – dopóki coś tam o sobie myślisz to spoko, da się z tym żyć. Łudzisz się, że tylko Ty to widzisz. Ale kiedy ktoś obcy wytknie Ci wadę, kompleks materializuje się – staje się dręczącym Cię potworem.

Kiedy mąż wrócił z pracy, zobaczył mnie zalaną łzami. A kiedy opowiedziałam mu swoją tragiczną historię, potrząsnął mną i powiedział: „słuchaj dziewczyno, jeżeli zamierzasz ryczeć, bo nie podobasz się jakimś obcym ludziom z internetu, to lepiej zawczasu zwijaj cały ten blogowy interes. Mi się podobasz.”
Nie usiadł, nie zapłakał nad moim sromotnym losem, nie wzruszyła go moja historia.
I wiecie co? Pomogło! Pomyślałam – nie no serio, przecież gdyby ktoś podszedł do mnie na ulicy i powiedział mi: „dziewczyno! Gdzie z takim koński ryjem do ludzi?!” to uznałabym go za idiotę i poszła dalej.
Tego dnia zrozumiałam, że opinia internetowych chojraków na temat mojego wyglądu, nie zasługuje na miejsce w moim sercu. Wspaniale zaś odnalazła się w zaciszu mojej dupy. Czego i Wam życzę.

#wszystko jest dla ludzi
Moja znajoma zoperowała sobie nos. Całe życie ją dręczył. Jakby ktoś przylepił do jej delikatnej twarzy kartofla.
Kiedy przed operacją rozmawiała z psychologiem, ten zapytał: „a skąd ma pani pewność, że operacja nosa nie będzie preludium do zmian? Teraz nos. Za miesiąc piersi, następnie usta…”
„Ale piersi i usta są moje!” – oburzyła się znajoma.
„A nos nie?” – dociekał psycholog.
„Nie! Ten nos nie jest mój!” – broniła się znajoma.

Bo wszystko jest dla ludzi – owszem. Tylko czemu ciągle widzę ludzi przywłaszczających sobie cudze rysy twarzy?

#bajka o współczesnym czerwonym kapturku
Babciu dlaczego masz takie wielkie usta?
Babciu dlaczego masz takie wielkie oczy?
Babciu dlaczego masz takie wielkie cycki?
Babciu dlaczego masz taki ogromny tyłek?
Babciu dlaczego masz taki malutki nos?
Babciu dlaczego masz takie wystające kości policzkowe?
Babciu dlaczego masz tak wysoko uniesione brwi?

#Hej! Do Ciebie mówię! Dziewczyno Niedoskonała
Oglądam się za Tobą na ulicy.
Lubię nieregularność Twoich rysów.
Podoba mi się Twój krzywy nos.
Jest coś elektryzującego w Twoich wąskich ustach.
Rozmazała ci się trochę kredka – ale wiesz co, zostaw, nie poprawiaj.
Uwielbiam Twoją twarz utkaną ze zmarszczek.
Wszystkich innych bezdusznie scrolluję – za Tobą oglądam się na ulicy!

You may also like

71 komentarzy

  1. Zmieniam telefon i tak oglądam modele, połowa z nich ma opcję super piękne selfi czy jakoś tak, Pan jak mi to zaproponował w salonie to w duszy sobie parsknęłam. Zapytałam , czy rzeczywiście ktoś kupuje telefon ze względu na to , że robi ci super selfi, powiedział : „och proszę pani, tysiące! To najważniejsza opcja” Tak czasem też się zastanawiam czy ludzie serio wierzą w to co widza na instagramie. Przecież to jest niemożliwe, żeby całe życia i ciała tak wyglądały. No nie ma wała. Przecież jak codziennie widzi się człowiek w lustrze to widzi, że choć piękny tak ogólnie to ideałem nie jest. Że każdemu smark wisi czasem z nosa , że nie musi wieszać się od razu gdy to się stanie. A teraz ( znaczy opinia gimnazjalisty i chłopaka z technikum ) dziewczyny gadają tylko o tym żeby ładnie wyglądać i one są według nich bardzo nudne.
    Ale wiesz co , ja lubię wyglądać ładnie, znaczy zadbanie i w czymś co jest miłe dla oka, ale idealne nie jest tak globalnie i nigdy takiej potrzeby nie miałam.
    Napisałaś już tę książkę ???

    1. Kurde, jak widziałam tę kampanię reklamową – z aplikacją do selfie, co ci od razu powiększa oczy i usta, zmniejsza nos itp, to mnie krew zalewała!
      No ludzie!

  2. Po raz kolejny czuję, jakbyś ubrała moje myśli, poglądy w słowa. Nawet ciężko mi coś dodać. No może poza tym, że Cię Saro uwielbiam:). I jeszcze, utrzymując się w tematyce wpisu, że jesteś piękna.

  3. „Wspaniale zaś odnalazła się w zaciszu mojej dupy.” – mój ulubiony fragment :D. Babcia z czerwonego kapturka mnie bawi, ale bardziej przeraża, bo to smutna prawda. Jak zawsze napisane w sedno. Twarze i ciała kobiet to od lat moje płótno i moja glina. I powiem tyle – mało która (prawie żadna) potrafi docenić siebie, swoją urodę, jej intrygujący charakter. Te selfie są często jak zastrzyk z heroiny: chwilowa ulga (lajki), która potrafi przenieść w koszmar życia (hejterstwo).

  4. Sara, jesteś wspaniała! Dziękuję za ten tekst i ma, teraz ochotę wszystkim powiedzieć o moich wadach! Wadach? Może czas przerobić je na zalety? Myślę też, że wielu ludzi chciałoby po protu ŻYĆ z tymi wszystkimi wadami, cieszyć się zdrowiem, a niestety ilu ludzi nie może sobie na to pozwolić…Czym wobec choroby są nasze wady? NICZYM. Więc żyjmy i cieszmy się tym, co nam dane 🙂

    1. To prawda – czym nasze wady są w obliczu choroby?
      Był akapit o moich wadach – skasowałam go, ale masz racje chyba warto o tym napisać 🙂
      Ściskam Cię, dziękuję za tyle dobrych słów <3

    2. Nie ma nic cenniejszego niż zdrowie. Nie zdajemy sobie sprawy dopóki tego nie doświadczamy. Codziennie walczę o zdrowie męża po wypadku samochodowym, wiem co to znaczy.

  5. O, czyli do tej pory źle robiłam selfie… Bo zawsze tylko jedno, bez filtrów, bez makijażu, bez dziubka… To chyba znaczy, że się sobie podobam. Czy jestem idealna? No, baaaardzo. Ale nie zmieniłabym nic. 😉

  6. Pięknie to napisałaś, naprawdę pięknie…
    My to my, już dorosłe, jakoś to ogarniamy i dźwigamy. Akceptujemy siebie mniej lub bardziej.
    Najbardziej boję się jednak o dziewczynki bombardowane zewsząd obrazami jak POWINNA wyglądać prawdziwa kobieta. Gdzie słowo „prawdziwa” jest kluczowe, bo co prawdziwego w sylikonie…?
    Jako nastolatka byłam koszmarna, chuda i długa, bez biustu. A jeszcze fryzjer obciął mi włosy tak paskudnie że wyglądałam jak chłopak. Nikt mi nigdy nie powiedział, że to przejściowe, że przecież każdy patyczak z za długimi rękami staje się kiedyś kobietą, że nie zawsze będę miała pryszcze. Że będzie inaczej i raczej lepiej. A co dopiero z dziewczynkami dzisiejszych czasów…

  7. Sara czytam swoje teksty od początku bloga jesteś piękną,mądrą kobietą.
    Masz niezwykły zmysł czarowania słowami i kocham to w Tobie:)
    a ten tekst jaki on jest prawdziwy..
    Dajemy sobie wmówić że jesteśmy ALBO możemy być perfekcyjni
    tylko ideałów nie ma !!!! przykra jest obecna rzeczywistość i powierzchowność..

  8. Podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisałaś:-). Ja ogólnie jestem zmęczona tym wszechobecnym dążeniem do perfekcji: perfekcyjne ciało, perfekcyjna twarz, perfekcyjnie czysty dom…staram się mieć do tego dystans, takie myślenie jest bardzo krzywdzące, chyba najbardziej dla nas samych. A już szlag mnie trafia kiedy dociera do mnie, że ja nie mam właściwie prawa mieć zmarszczek, a jak dożyję 60-tki to tym bardziej nie będę miała prawa starzeć się. Wychodzi na to, że właściwie powinnam zacząć zbierać na botoks:-). Uwielbiam dbać o siebie, być kobietą, ale uważam, że wszystko powinno robić się w granicach zdrowego rozsądku, bez narzucania z góry ideału, którego tak naprawdę nie ma. Się rozpisałam:-). Ściskam.

  9. Saro jak Ty pieknie potrafisz ubrac mysli w slowa :)Dobry post, chyba czas przywrocic proporcje, od tak dawna zaburzone przez te kulture obrazkowa, w ktorej sie powoli topimy.”Piekno jest w oczach patrzacego”, jak ktos ladnie to ujal. Ja nie naleze do pieknosci,kiedys mialam kompleksy, miedzy innymi z powodu sporego nosa, ktory nijak nie chce byc malutki i zgrabniutki, ale to juz przeszlosc.
    Mieszkam od wielu lat w Paryzu, i musze Wam powiedziec, ze tutaj, na szczescie, nie ma takiej presji jak w Polsce na idealny wyglad. Wyleczylam sie z kompleksow, a do tego mam atut w postaci wysokiego wzrostu i szczuplej sylwetki (Francuzki sa dosc niskie generalnie).Kiedy wspomnialam mojemu owczesnemu francuskiemu chlopakowi o operacji nosa, z miejsca oznajmil, ze mnie rzuci jak to zrobie, ze on wlasnie ten nos kocha i tyle. Obecny narzeczony ma takie same podejscie do tematu. Tutaj po prostu wrecz nie wypada fundowac sobie wygladu nabotoksowanej lali, jest to w zlym guscie i zdecydowanie stawia sie na naturalnosc, nawet , gdy jest ona niedoskonala.To bylo spore odkrycie i duza ulga :).Nie wyklucza to oczywiscie drobnych zabiegow, ale takie spektakularne zamiany twarzy na inne (patrz Kim K.) uchodza tu za synonim wulgarnosci i zlego smaku.
    Dzieki za ten wpis, Saro, i przylaczam sie do akcji #zwykladziewczyna! A Ty jestes niezwykla zwykla dziewczyna, piekna wewnatrz i na zewnatrz. Pozdrawiam!

  10. Ten wpis mnie wzruszył. To internetowe idealne życie musisz wieść, jeżeli w ogóle chcesz być w internecie, na instagramie czy gdziekolwiek, gdzie trzeba się pokazywać. Piękne rzeczy, perfekcyjny makijaż, codziennie wymuskana itd. Ostatnio Klaudia Klara powiedziała to fajnie w swoim filmiku – „idę na randkę. Mam 9 godzin, żeby nałożyć na siebie te wszystkie filtry”, które przecież nie istnieją. Moim zdaniem to trochę oszukiwanie nie tylko innych ale i samych siebie. No i wszystko dla lajków, followersów i nabijania serduszek 😀
    Sama instagram prowadzę od dawna i długo zastanawiałam się, zakładając blog czy „podpiąć” pod niego link do insta. Bo często widzę wpisy czy komentarze u innych typu „moj instragram musi być spójny”… Musi pokazywać właśnie to idealnie życie, idealne selfie itd. Jakoś wydaje mi się, że warto dzielić się tymi chwilami, które się przeżywa, a nie tymi, które się ustawia pod oko aparatu 🙂 Ja jestem zwykłą dziewczyną i jak mi nie wyjdzie #selfie za pierwszym razem, to go nie wstawiam 😀 uznaje, że to nie mój dzień 😀

  11. Bardzo się zgadzam ! Na szczęście jest tez w internecie wiele podobnie myślących osób, trzeba tylko świadomie wybierać sobie na kogo się patrzy lub kogo się czyta i nie przejmować głupotami. Natomiast chciałam tylko powiedzieć, ze niektórzy (jak ja) rodzą się z naturalnie ogromnymi tyłkami ! :p

  12. Ale Sara, jestes jedna z najpiekniejszych blogerek w Polsce i latwo Ci mowic o zmeczeniu perfekcyjnoscia i naturalnosci i w ogole. Bo taka jestes ;)Jak sie ma ten krzywy zenujacy nos…

    Ale jesli chodzi o fora, to calkowita zgoda. Zdarzylo mi sie plakac pod kocem, bo o ile jazde po sobie i swoim intelekcie znioslam, jazdy po mezu juz nie. Co najlepsze, jego w ogole nie obchodzilo co kto o nim pisal.
    Od tego czasu nie wchodze na fora.

    1. Marta, bez względu na to jak kto jest ładny – kompleksy dotyczą każdego, doskonale o tym wiesz. Presja bycia idealnym też dotyczy każdego.
      Ty piszesz, ze jestem piękna (dziękuję!), ale wg kogoś innego posiadam końską urodę. Bo nasze wszelakie opinie są subiektywne.
      Tak na dobrą sprawę cały problem sprowadza się do jednego – pozwólmy sobie nawzajem być sobą. Dlaczego wymaga się od celebryki/blogerki/ kogokolwiek, żeby poprawił nos?! To jest jakaś paranoja.
      Przestańmy się porównywać (spójrz tylko, automatycznie porównujesz się ze mną i zakładasz że jesteś gorsza – to jest złe. Pozwólmy sobie na różnorodność. Oczywiście wiem, że to się nigdy nie stanie.
      A to co istotne, to to, że każda z nas dla kogoś jest najpiękniejsza (wiem, brzmi jak Coelho). I naprawdę nie musimy być najpiękniejsze dla całego świata. Nie jesteśmy pomidorówką, żeby nas każdy uwielbiał.

  13. Dziękuje ci za ten wpis! Wiem że wiekszość moich kompleksów bierze się właśnie przez ogladanie idealnych ciał w internecie. Dziękuje raz jeszcze, bo dołprzyłaś cegiełke do zmiany myślenia o samej sobie. Pracuje nad tym by siebie alceptować i niesluchać tych zdań rozkazujacych.

    Jesteś wspaniała.

  14. Kocham Cię za ten wpis! <3 To jest dokładnie to, co siedziało w mojej głowie od jakiegoś czasu. Zewsząd bombardowani jesteśmy takim idealnym wyglądem i idealnym życiem i w związku z tym jest coraz większa presja na to, żeby instagramowe i facebookowe normy przenosić do realnego świata. Niedawno w autobusie stała koło mnie grupka dziewczyn, na oko ok. 25 lat – idealny podkład, szminka, fryzura i oczywiście mocno podkreślone idealne brwi. Potem (wynikło to z ich rozmowy) okazało się że mają po 13 lat. Niedługo dojdzie do tego, że dziewczynki z podstawówki będą się bały wyjść z domu bez makijażu z obawy przed krytyką…

    PS. Skoro według niektórych jesteś brzydka, to wolę nie wiedzieć jaka ja jestem 😛

  15. O renty ! dziewczyny , zwykłe / normalne /naturalne/nieogupiałe /dziewczyny nie wiedziałam, że nas jest tak wiele ! Proponuję zrobić nasz zlot a na tym zlocie zakaz robienia selfie – no chyba, że zrobimy „końskie dziubki” do końskich twarzy :))) hahaha . Saro wyjełaś nam zwykłym dziewczynom ten tekst z ust – chwała za to :*

  16. Uwielbiam potencjał, nieregularne rysy twarzy i coś co wyróżnia kobietę z pośród innych ładnych kobiet. Czasem gdy kobiety myślą że coś jest ich wada, właściwego mężczyznę to pociąga. Mniej MTV oraz kolorowych gazet z Photoshopem wpedxajacych w kompleksy bo gdy moje drogie jesteście w kompleksach więcej konsumujecie a oni na was zarabiają 😉

  17. te wszystkie laseczki z wypełnionymi ustami do granic wytrzymalosci,podobne jak jeden mąż do pewnej celebrytki i ten laski reklamujące ciuszki na insta podobne jedna do drugiej jak siostry,przeraza mnie to,traca swoja prawdziwa twarz i rysy ,zastanawiam się po co??????ilości lajkow czy darmowe szmatki,naprawde warto,Saro podziwiam od dawna za rozsadek i za to ze nie wchodzisz w to bagno,sciskam>>>>

  18. Zaglądam tu regularnie, ale jeszcze nigdy nie komentowałam. Dziś muszę, bo nie można nie zostawić śladu pod takim postem. Lepiej nie dało sie tego napisać!
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  19. Jak tak czytam różne rzeczy a pewne uświadamiam to cieszę się, że nie mam córki.. Mam nadzieję, że moi synowie będą mądrymi mężczyznami i partnerami. Jeszcze jak byłam w ciąży to twierdziłam ,że dziewczynki mają z wejścia gorzej..muszą być grzeczne, miłe, ładne, mądre……

  20. a ja się ciesze ze mam corke,a chłopcy to co nie musza być grzeczni z góry zakładasz ze rozrabiają?pamietaj ty będziesz mieć synowa i ciekawe czy trafisz na grzeczna,miła ,ladna i madra…..:D

  21. Nie mieści mi się juz w głowie, jaka Ty jesteś zajebista. Po prostu niezwykle mądry czlowiek z talentem jak stąd do Hollywood. Wow.

  22. Saro, jesteś mistrzynią pióra!!! A Twoje poglądy na otaczającą nas rzeczywistość, bardzo są mi bliskie!!!
    P.S. Powinnaś napisać książkę 😀 (o zwykłej dziewczynie :))!!!

  23. Dawno nie czytałam tak energetycznego tekstu. Wielkie ŁAŁ! Tyle chciałabym napisać. Jak bardzo się zgadzam, jak bardzo współczuję ludziom, którzy zamiast cieszyć się życiem, produkują poczwarki w forumowych bagienkach, ale Ty to wszystko tak pięknie i z uczuciem opisałaś, że wolę pochłonąć ten tekst jeszcze raz:) Dzięki!

  24. Gratuluję otwartości i nazywania rzeczy po imieniu.Tak zdecydowanie, bądźmy zwykłymi dziewczynami, ze swoimi zaletami i wadami, nie warto dać się zwariować temu co dookoła nas, najważniejsza to pogoda ducha i radość z małych chwil i oczywiście zdrowie. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  25. AJ lowju !!!
    Sama wpadam w pułapkę próżności i wybieram zdjęcia na których wydaje mi się że wyglądam mega zajebiście..
    no..wydaje mi się, hehe. Wyglądam tak zajebiscie, że ostatnio moja mam oglądając mój instagram nie poznała mnie na zdjęciach…choć nie mam filtra, pozy jakie przyjmuje jakoś nie odzwierciedlają mojego wyglądu…no szkoda…:PP

  26. Sara…sorki za pytanie prywatne i nie na temat. Ciekawosc druga natura czlowieka a i borykam sie z problemami i nieporozumieniami maz-rodzice, wynikajace z powodu ze maz po polsku nie mowi. Czy twoj maz mowi po polsku? Jesli nie to jak rodzina sie dogaduje?

    1. Och współczuję – znam to z początków naszego związku. Mój mąż mówi biegle po polsku, bardzo szybko się nauczył – już po roku rozmawiał po polsku z moimi rodzicami. Wcześniej też nie było tragedii, bo wszyscy dogadywali się nieźle po angielsku 🙂

  27. Droga niedoskonała Saro, tfu Saro bezcenna,
    odkryłam Twój blog dzięki portalowi parenting.pl, dzisiaj, wracając do domu, do dziecka, do rodziny (po 11h w pracy) i pokochałam Twoje litery. Twoje myśli, które o zgrozo! są moimi myślami.
    Siedzę w pociągu i wybucham śmiechem, czego zazwyczaj unikam bo ‚co ludzie pomyślą?’, ale od dziś znalazłam świetne miejsce dla ich myśli, opinii i porad: zacisze mojej dupy.
    Jesteś wzorcowo nieidealna i życzę Ci wszystkiego dobrego a sobie samej i innym czytelnikom czystej przyjemności czytania Twoich wpisów.

    1. Boże, jak miło to czytać <3
      Dziękuję za tyle dobrych słów i bardzo bardzo sie cieszę, że mam nową czytelniczkę!
      Uściski!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *